Jednocześnie to była próba zorganizowania jakiegoś wspólnego wyjścia ze znajomymi z gramajdy.
Cóż mogę napisać, honor uratował Grzesiek, który choć to pewnie nie jego typ muzyki się stawił i poszedł z Nami ;p
Cieszy mnie bardzo to, że na polskim rynku muzycznym są ciągle postacie wyjątkowe (tak, bo i Iwona i Bartek są po prostu wyjątkowi). I zdarzają się muzyczne perełki.
A oglądanie i słuchanie ich na scenie to czysta przyjemność ;D
(tzn jak oni są na scenie, a nie ja )
Dodatkowo cieszy mnie to, że mimo że wiek mój coraz większy, to ciągle umysł pozostaje otwarty na wrażenia. Cieszy mnie to, że nie mówię za często " to nie mój typ muzyki" czy " to "nie mój typ gier" czy "to nie mój typ kobiety" hehe.
Zawsze się bałem umysłowego zwapnienia, braku chęci do rozwijania się i mentalnego zaszufladkowania.
No nic, pomyślałem, że następny wypad zaplanuję do kina na 20 lat Pearl Jam, ale nie wiem czy warto się wysilać ... pewnie i tak spróbuję ;p