niedziela, 25 września 2011

Rebeka

Wróciłem właśnie z koncertu Rebeki. No po prostu cud miód. Jak wydadzą płytę kupuję w ciemno. Po prostu polski Bjork.

Jednocześnie to była próba zorganizowania jakiegoś wspólnego wyjścia ze znajomymi z gramajdy.
Cóż mogę napisać, honor uratował Grzesiek, który choć to pewnie nie jego typ muzyki się stawił i poszedł z Nami ;p

Cieszy mnie bardzo to, że na polskim rynku muzycznym są ciągle postacie wyjątkowe (tak, bo i Iwona i Bartek są po prostu wyjątkowi). I zdarzają się muzyczne perełki.
A oglądanie i słuchanie ich na scenie to czysta przyjemność ;D
(tzn jak oni są na scenie, a nie ja )

Dodatkowo cieszy mnie to, że mimo że wiek mój coraz większy, to ciągle umysł pozostaje otwarty na wrażenia. Cieszy mnie to, że nie mówię za często " to nie mój typ muzyki" czy " to "nie mój typ gier" czy "to nie mój typ kobiety" hehe.
Zawsze się bałem umysłowego zwapnienia, braku chęci do rozwijania się i mentalnego zaszufladkowania.

No nic, pomyślałem, że następny wypad zaplanuję do kina na 20 lat Pearl Jam, ale nie wiem czy warto się wysilać ... pewnie i tak spróbuję ;p


wtorek, 13 września 2011

Żyję nad oceanem
I podczas nocy
Nurkuję w niego
W dół, do dna
Pod wszystkimi prądami
I spuszczam kotwicę
Tutaj zostaję
Tu jest mój dom

Kto to śpiewa część osób wie (mam nadzieję)

Ostatnio całkiem ciężko było. Dzisiaj wstałem o 6:00 i dopiero teraz mam chwilę czasu dla siebie. Siedzę tu, słucham muzyki i piszę w eter.
Ostatnio brakuje mi opanowania i siły woli.
Czuję się jak jakiś pijak, nie potrafię opanować swoich żądz. Szybko się denerwuję. Krzyczę i przeklinam. Straszne jakieś. Dzisiaj poprawiłem sobie Karmę w moim pokoju i liczę, że będzie lepiej.

Ja jestem jednak dobrze nastawiony na życie. I nie będę żałował, że inni są głupsi. A może to ja jestem ten głupek ? No to gdzie jest mój dystans do siebie?

Ale jednak jak przyłapię jeszcze raz kogoś na żarciu/piciu przed moim kompem. To stłukę naczynie ...