Zdefiniujmy więc pojęcie gry losowej. Gra losowa, dla nas to będzie gra w której występuje czynnik losowy. Takie gry możemy podzielić też na gry losowe całkowicie (czyli pula losowości jest taka sama, np rzut kostką) oraz losowe w granicy puli (czyli losujemy z pewnej puli, i pula ciągle się zmniejsza).
Przykładowo gry losowe całkowicie: chińczyk, osadnicy z catanu, warhamer fantasy battle, alea iacta est., walka w age of mythology.
Przykład gry losowej w granicy puli: wikinger, odkrywanie w age of mythology, ticket to ride
Zdefiniujmy jeszcze określenie gry świadomej i nieświadomej. Gra świadoma, będzie to gra w której świadomie szacujemy ryzyko losu, np obstawiając lub nie pewną akcję, w zależności od tego jakie nam się wydaje mamy szansę.
Gra nieświadoma, to taka w której nie mamy wpływu na to co się stanie.
I tak dla przykładu gra nieświadoma to chińczyk (rzucam kostką i idę, choć w pewnym sensie mam wybór jakim pionkiem pójdę), gra w okręty (strzelam na ślepo aż trafię w coś), ryzyko (podczas ataku kulamy, kto więcej wygrywa).
Świadoma to np Poker (można obliczyć jakie jest prawdopodobieństwo np przebicia nas jak mamy na ręku fula, i decydujemy czy gramy dalej czy nie), osadnicy z catanu (sami decydujemy gdzie ustawiamy miasta startowe, czyli szanse na surowce), wszelkiego rodzaju rpg'i (wiem jakie mam statystyki postaci i decyduję walczyć czy uciekać)
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że te przykłady są trochę naciągane.
Zadajmy sobie wpierw pytanie czy można lubić gry planszowe a jednocześnie powiedzieć: "nie lubię gier losowych"
Żeby odpowiedzieć na to pytanie wystarczy poszukać gier nie losowych.
I dla przykładu są to: szachy, warcaby, samotnik, go, memory.
Ok ok, a może teraz jakieś gry nielosowe z puli nowoczesnych gier planszowych ?
...
eee
...
nie znam takiej ;p nawet pictionary jest losowe (losujemy hasło jak i to czy te chasło jest tylko dla nas czy dla wszystkich), nawet agricola jest losowa (losowe pojawianie sie kart etapów jak i pomocników i małych usprawnień).
W tej chwili nie mogę sobie odnaleźć, żadnej nowoczesnej gry planszowej pozbawionej totalnie elementu losowego,
Teza powinna brzmieć zatem:
Jeżeli ktoś uważa się za miłośnika gier planszowych nigdy nie powie " nie lubię gier losowych", chyba, że jest człowiekiem naprawdę starej daty. Wręcz klasykiem i łupie tylko np w go lub szachy.
Pytanie kolejne: Jak określić jakich gier losowych nie lubię?
Na to pytanie można sobie odpowiedzieć pytaniem: "Czy jeśli nie przepadam za losowością, to mniej będę lubił gry całkowite czy losowe z granicy puli ? "
Chociaż źle. Powyższe pytanie już jest pułapką.
Jeśli odpowiedziałeś już sobie na nie to zobacz co teraz mówi logika.
Po odpowiedzi " w granicy puli" ja zapytam "dla czego?"
"no bo ... no właśnie co?? na pierwszy rzut oka opowiedź powinna być: bo w puli zamkniętej mamy ograniczone prawdopodobieństwo które w sumie daje 1, a w całkowicie losowej grze, każde znarzenie losowe ma swoje prawdopodobieństwo."
Ale taka odpowiedź wydaje się nie na miejscu.
Bo weźmy np Wikingera albo odkrywanie nowych lądów w age of mythology. Co mi da że wiem jakie 10 klocków ze 100 możliwych są wyciągnięte (liczby są podane tylko orientacyjnie), jak chcę wyciągnąć nowy kafelek to prawdopodobieństwo będzie o wiele mniejsze niż 1/6 (a co jest prawdopodobieństwem wyrzucenia pudła przy strzale z broni w doomie). Czyżby się okazało, że szansę na przewidzenie wyniku mogą byćo wiele większę w grze totalnie losowej?
Inne porównanie (już chyba skrajne). Terminator krwawych aniołów strzela do genokrada, musi rzucić czaszkę (a są one na 3 ściankach d6) więc ma ok 50% że trafi. Jakby rzucał monetą. Natomiast co ma powiedzieć Pokerzysta który ma zamkniętą pulę kart. Dajmy na to że na ma ręce trzy dwójki (bez 2 pik) i damę trefl i asa pik, oraz wymienił wcześniej 2 karty (3 karo i 7karo). Więc zna 7 kart jakich na pewno nie ma w tali. Gra przeciwko 3 innym graczom. To niech ktoś teraz mądry mi wyliczy jakie jest prawdopodobieństwo że ma najlepszą rękę ?
no właśnie
W nowoczesnych grach planszowych, często (żeby nie powiedzieć zawsze) jest element losowy. Taki element dodaje trochę emocji i hazardu. A gra bardziej emocjonująca jest ciekawsza. Mało osób teraz gra w szachy, bo pomimo jest to bardzo fajna gra, jest tylko na 2 osoby i nie ma w niej dużo emocji. Przynajmniej na poziomie podstawowym. Nowoczesne planszówki mają takie mechanizmy które mimo losowości potrafią sprawić, że osoba która wygra nie wygra bo miała raz dobry rzut. Dla przykładu kingsburg, teoretycznie im więcej gracz rzuca tym więcej dostaje surowców tym większa szanse że wygra. W praktyce jednak, gracze którzy rzucając mniej mają okazję zablokować "farciarza".
Niestety już muszę kończyć
Na zakończenie powiem tylko wniosek który mi się nasuwa. Nigdy nie używaj argumentu, że gra ci się nie podoba bo jest losowa. Tylko świadczy to o twoim małym doświadczeniu i małej wiedzy.
A tak na marginesie dodam, że mnie irytują gry z efektem kuli śnieżnej (chociaż w niektórych przypadkach da się to naprawić przez taktykę "wszyscy na wygrywającego!"), a najbardziej to mnie denerwują gry gdzie jest Kingmaking (np hooop!) . Ale o tym może kiedy indziej.