poniedziałek, 22 marca 2010

Konkurs

Dzisiaj jedyny w swoim rodzaju konkurs na blogu, tak żeby wymusić jakieś komentarze bo tu posucha.

Zasady konkursu: Poniżej znajduję się moja interpretacja tekstu piosenki. Trzeba podać wykonawcę/autora i tytuł piosenki. Dla utrudnienia refreny zostały pominięte. Dla podpowiedzi podam, że oryginał piosenki jest w innym języku niż polskim.

Kto pierwszy odpowie poprawnie otrzyma nagrodę niespodziankę. Czas start:

"Idzie człowiek ulicą
Mówi: dlaczego teraz jestem taki miękki w środku
Dlaczego jestem miękki w środku
Reszta mojego życia jest taka trudna
Potrzebuję okazji-fotografii
Chcę zastrzelić odkupienie
Nie chcą skończyć animacji
Na cmentarzu kreskówek
Hiena cmentarna, hiena cmentarna
Psy w świetle księżyca
Daleko moje dobrze oświetlone drzwi
Pan Mięsieńpiwny Mięsieńpiwny
Zabierz tych niemych odemnie
Wiesz, że ja nie uważam już tego za zabawne

Idzie człowiek ulicą
On twierdzi, czemu nie mogę skupić uwagi
Mam krótki, mały zasięg uwagi
I czem Moje noce są tak długie
Gdzie jest moja żona i rodzina
Co jeśli tu umrę
Kto będzie moim wzorem do naśladowania
Teraz kiedy mój wzór
Odszedł odszedł
On schował się wgłąb alejki
Z jakąś małą, zrolowaną dziewczyną o twarzy nietoperza
Ze sobą ze sobą
Były incydenty i wypadki
Były podpowiedzi i zarzuty

Idzie człowiek ulicą
Jest to ulica w dziwnym świecie
Może to jest Trzeci Świat
Może to jest jego pierwszy raz tu
On nie mówi językiem
On nie ma żadnej waluty
On jest obcym człowiekiem
Jest on otoczony dźwiękiem
Dźwięk
Bydło na rynku
Kaleki i sieroty
Rozgląda się wokół, naokoło
Widzi anioł w architekturze
Kręcące się w nieskończoność
Mówi, Amen! i Alleluja!
"

wtorek, 16 marca 2010

Wzdłuż linii wodnej

Słodkie poddanie się na nabrzeżu
Pamiętasz, kiedyś biegaliśmy i kryliśmy się
Raz zabrałem cię w cień ładunków
I liczymy wszystkie numery w dół do linii wodnej

Tęsknoty na schodach psiego skoku
Francuskie pocałunki w ciemnej bramie
Dmuchający dziki i mroźny róg mgły
Policjant rzuca światło na moje ramię

W nocy przypływa coaster* szybki i cichy
Ponad moim ramieniem jedynie co widać to światła pilotów
Brak pieniędzy w kurtkach i nasze dżinsy podarte
Twoje ręce zimne, ale twoje usta są ciepłe

Ona widzi go na molo, gdzie chodziła
Ona czuje go w miejscach, gdzie chodzą żeglarze
Kiedy idzie wzdłuż rzeki albo linii kolejowej
Ciągle słyszy jego szept
Chodźmy w dół do linii wodnej


* (patrol straży przybrzeżnej)

poniedziałek, 15 marca 2010

15 marca 2010

Dzisiaj znowu zostałem ponad godzinę dłużej w pracy. Okazuje się, że w Polsce chyba nie ma kryzysu. Wręcz przeciwnie. Wiem, że nie tylko ja pracuję na podwyższonych obrotach.

Byłem w sklepie z Asią i Patrycją, trochę się wynudziłem, ale nie było źle. Po zakupach jedzenie, nie ma jak spagetti + tortelini + lasagne ... mniam.

Potem do alibi, dotarłem trochę spóźniony (choć nie tak bardzo jak prezes) ale miło mi się grało. Najpierw w "mission on the red planet" [grali: olimpia, bad wolf, pandura, yog i ja] (czy jakoś tak). Wygrałem, dzięki wydarzeniu które spowodowało śmierć wszystkich astronautów na jednym sektorze marsa. Dzięki temu ja wypełniłem 3 misje, a Yog nie wypełnił dwóch.
Potem przyszli nowi: Ola, Miguel, Zosia i .. (nie pamiętam, jakieś fajne zagraniczne imię) + stary skład (tylko bez yoga). Zagraliśmy w taką fajną grę: połączenie memory i jungle speeda w bardzo ładnej zwierzęcej oprawie. Oczywiście wygrałem.
Potem jeszcze raz w tym samym towarzystwie w 8 osób w saboteura, raz byłem dobrym, raz sabotarzystą i znowu raz dobry. Wygrałem za każdym razem, więc całą grę wygrałem (miałem 7 golda).
Potem dwie gry w jungle speeda, tym razem nie wygrałęm ani razu ;D [grali: dorota i jej współspaczka, badwolf, jacek? i ja]
no i w końcu wymarzona partia w galaxy truckera. [zagraliśmy drużynowo : agata (grała pierwszy raz) i ja przeciwko spiderblazowi i TV (grali chyba w sumie 5 razy)] Wygraliśmy bo wszyscy skończyliśmy z gotówką. Ja z agatą wygrałem trochę bardziej bo mieliśmy więcej kasy.

Było bardzo fajnie i o 23:00 już byłem w domu.

Szkoda , że asia nie mogła dołączyć.

A z innej beczki: gdzie ta wiosna? chcę na rower ...

czwartek, 4 marca 2010

Rower

Dzisiaj byłem z Asią w sklepie sportowym i zakupiłem sobie rower i inne akcesoria. Już nie mogę się doczekać aż będzie cieplej i będę do pracy rowerem śmigał :D
Rower co prawda nie jest w jakiejś fajnej kolorystyce ale ma fajne przerzutki, hamulce tarczowe i amortyzatory. Opony grube i terenowe, ale na mieście też dadzą radę. Dokupiłem plastkowe błotniki. Zastanawiałem się nad licznikiem, ale narazie olałem i nad bidonem, ale chyba picie będę woził w butelce w placyku.

Bo rower ma rozumiesz taki różowy jazz.

środa, 3 marca 2010

No i robi się ładnie. Słoneczko, dzień coraz dłuższy. Już prawie wiosna :D Nie mogę się doczekać jak będę miał rower, albo jak będę chodził grać znowu w piłeczkę na malte. Nie ukrywam że trochę ruchu mi się przyda. Nawet więcej niż trochę.

Ehh tyle do zrobienia a tak mało czasu.