piątek, 25 lutego 2011

Passive Aggressive

Zacznijmy chronologicznie.
Niedawno obejrzałem odcinek South Park o Fcebook'u. Jednym z notywów było jak jeden z głównych bochaterów dodał do "friend list" chłopaka, który miał konto na facebooku od 6 miesięcy, i nie miał żadnego frienda. Chłopak ten był uważany przez internautów za totalnego loozera, więc wszyscy znajomi naszego bohatera skreślili go z listy. I jak się nie trudno domyślić Kail (jak to się pisze?) został 1 friendem na liście ;D

Zaciekawiło mnie to, i postanowiłem pójść dalej (pewni dla niektórych za daleko).
Postanowiłem dodać na friend listę gwiazdę porno. Tak, to na pewno było by kontrowersyjne.
Ok ok, już się poprawię, Okazuje się, że sławnych ludzi NIE da się dodać na friend listę, co najwyżej można ich lubić. Albo lubić ich profil czy stronę. Ale nie o to chodzi.
Zacząłem od sofcika, tzn dodałem do listy jakąś transetkę. Ale tego nikt nie zauważył. Więc sięgnąłem po "sławy". Chciałęm dodać coś z górnego piętra, Shy Love, albo Jeanne Haze, ale się nie dało więc dodałem Ivanę Fuckalot. ;p
Na reakcję nie musiałem długo czekać, wpierw napisał mi seneszel. Okazało się, że klikną "lubię to" a potem się rozmyślił i nie wiedział jak to odkręcić. Hehehe
Potem dla większego szumu napisałem jakiś koment jako fan Ivany.
Tu już czujny Artur zaczął się obruszać a zanim reszta znajomych.

To tyle jeśli chodzi o tło "historyczne" i fakty. (no może pominę to, że żona też nie była zadowolona jak się dowiedziała i do teraz ma na mnie focha).

A teraz do dzieła.
Czemu moich znajomych tematyka porno tak przeraża?
Film porno można by zdefiniować jako taki film w którym odbywa się stosunek seksualny i na którym widać miejsca intymne (w filmie erotycznym nie widać samej penetracji i często faktycznie jej tam nie ma). Aktor porno więc obnaża się przed widzę całą swoją cielesnością.
Zakładam, że czerpie ze swojej "pracy" przyjemność (oraz kasę). I dostarcza wielu ludziom nazwijmy to rozrywki.
I teraz moje pytania:
Czemu jak dodaję do znajomych jakiegoś wybitnego artystę (jak Edrache) nikt się tym nie podnieca?
Albo jak dodaję do znajomych znanego polityka jak Bartosz Rosada?
A mam jeszcze na liście biochemików, matki, brata, a nawet żonę człowieka który pracuje w reklamie !
Może ktoś powie, że oni są normaln i ich mogę mieć jako znajomych. ? Jaki jest powód, że oni nie wzbudzają takiej sensacji ? Moim zdaniem plakat Marka jest o niebo kształtniejszy niż piersi Pameli Anderson. A chlipię ze wzruszenia czytając bloga Zorki.
A jakbym dodał do znajomych aktora pokroju Sylwestra Stalone, który zabijał ludzi z ckm'u równie efektywnie (i efektownie) co z łuku. Albo głównego "złego" z filmu "Saw" (Piła) ?
A co z np bokserami? W czym gorszy jest aktor porno od np Adamka czy Gołoty? Obijają oni mordy (i czasem jądra) ludzi na żywo! Ja nie widzę argumentu. Może ktoś mądrzejszy mi powie.
Jeżeli "nie wypada" mi mieć porno przyjaciół to z jakiś logicznych powodów? Czy po prostu tak uznały starsze pokolenia, albo ktoś tak kiedyś wymyślił i tak ma być.

No więc ja się pytam, bo naprawdę jako "naukowiec" całe życie zmarnowałem na logicznym myśleniu i teraz czuję się jakby świat kręcił się obok mnie. Jakby wieża Babel dotyczyła tylko mnie.

Myślisz, że to koniec?
A ja mam więcej pytań.
Co teraz powinienem zrobić? Usunąć moje "złe" kontakty z listy ? A jak się okaże, że np Adam też zagrał w jakiś filmie? Mam przestać go lubić ?
Przecież Seneszela, mimo że paląc papierosy zabija się i ludzi w swoim otoczeniu ciągle bardzo lubię. O kurde, a Jacek jest Metalowcem !

Czy jestem na dnie? Czy może własnie wypłynąłem ?

czwartek, 24 lutego 2011

24 luty, podkuj buty

Sroga zima w pełni. Zimno na dworze, zimno w pracy.
Czy wiecie, że minimalna temperatura na hali produkcyjnej to 18 stopni C.
Ostatnio tylko projektuję więc trochę marznę. Generalnie to przychodzę do pracy i zakładam na siebie dodatkową kufaję. I po 8 godzinach myślenia jestem przemarznięty i wykończony.
Całe szczęście, że mamy mikrofalę, to sobie śniadanie odgrzewam ;D

Ostatnio rozpocząłem mały społeczny eksperyment, ciekawe co z niego wyjdzie.
Dodam że wykorzystam do tego celu Facebooka.

Napisał bym coś ciekawego, takiego zmuszającego do refleksji, ale narazie nie mam czasu.
Łupię właśnie z żoną w Carcassonne.

sobota, 5 lutego 2011

Chwila i lecę dalej ...

No w końcu mam chwilę spokoju, dziewczyny są na baliku przebierańców i mogę sobie w coś zagrać. Ale zanim to nastąpi to coś naskrobię, żeby nie było tu zastoju.

Na początek trochę się pożalę. Gramajda powinna niby propagować planszówki, członków ma chyba z 30tu a mimo to w tygodniu nikt nie miał czasu pomóc Asi w propagowaniu planszówek wśród najmłodszych na półkoloniach w Poznaniu. Szkoda bo dzieciaki jak ich opiekunowie podobno połknęli bakcyla.
No ale widocznie sesja czy praca, mało czasu a to tylko planszówki (mam nadzieję że Prezes tego nie czyta ;p)

O i tyle jeśli chodzi o granie, dostałem telefon, że mam się zbierać i lecieć dalej.

Powiem tylko że smakiem obeszłem się grą "sins of solar empire". Może ją jeszcze ugryzę. Bo muszę przyznać, że od dłuższego czasu chodzi za mną Master of Orion 2 (który nie rusza na moim super kompie) więc z uporem maniaka szukam jakiś fajnych strategi kosmicznych ;D

A dotychczas to gram z Asią w planszówki na necie albo staram się ściągnąć do nas jakiś fajnych ludzi i pograć naprawdę w planszówkę.

Jutro poniedziałek, z jednej strony liczę, że będę mógł wpaść , chociaż jakieś fotki porobić i pogadać, a z drugiej chciałbym kogoś ściągnąć do nas, żeby sobie Asia też pograła.

Acha, i jeszcze jedno nim wyjdę, mam nadzieję dostać w niedługim czasię przesyłkę z Fantasyflightgames, z brakującymi elementami. Więc szykuję się na niezłą walkę w mieście Arkham ;D