piątek, 25 stycznia 2013

Kilka przemyśleń

Strajk:

Oświadczam, że nie zgadzam się ze strajkiem Związku Zawodowego kolejarzy. I na skutek ich strajku zostałem zmuszony sam zastrajkować. Nie będę korzystał z usług PKP przez dłuuugi czas. No na pewno do wakacji, a może i dłużej.
Ale dla czego się z nimi nie zgadzam?
Otóż dla tego, że uważam za słuszne odebranie im ulgi na przejazdy kolejami. Co to ma oznaczać, że w dobie kryzysu mogą oni sobie jeździć "prawie" za darmo i to w pierwszej klasie ?!?!
Niech mają po prostu 50% ale tylko na drugą klasę i będzie OK.
A wcześniejsze emerytury ?
Deputat węglowy ? (chociaż nie wiem czy tego już nie zlikwidowali)
Dodatki Jubileuszowe?
Premia na dzień kolejarza?

Pracuję w prywatnej firmie. Nie mam premii na dzień inżyniera (może dla tego , że takiego dnia nie ma ... a szkoda). W zasadzie nie mam żadnych przywilejów. No może takie, że jak mi się coś popsuje w domu lub w aucie to mogę podjechać do warsztatu i skorzystać z zaplecza narzędziowego. Za materiały oczywiście płacę, a amortyzację narzędzi pomijam. Ależ mi to przywilej (ale mi się bardzo przydaje ;p )
Wszystko jest jasne, pracuję xx godzin, dostaję za to yy kasy bo tak się zgadałem z szefem. Proste.
W sumie to jest tak jak w podatkach.
W Polsce mamy wysokie podatki (no wiem, przesadzam, mamy średnie podatki ale dla mnie są za wysokie), ale za to niektóre jednostki mają "ulgi". Czyli w zasadzie przywileje. To oczywiście jest powodem wielu nadużyć  (chociażby zakładanie firm na 3 miesiące przed porodem).
W USA z kolei jest prościej. Po prostu masz niskie podatki (podatek dochodowy 15,3 % gdzie połowę jego płaci pracodawca!, oczywiście co stan to obyczaj, i też są zależności od dochodów i ulgi więc w sumie płacisz od 10% do 35%, czyli największy podatek to i tak mniej niż w Polsce ? Licząc, że pracodawca płaci jego połowę !)
I tak powinno być z kolejarzami!

Rozciągnę to nawet więcej. I poucinałbym więcej przywilejów. Prawie wszystkie (ale nie wszystkie). Ale jednocześnie chciałbym obniżenia podatków !

Dalej dla czego nie chcę zniesienia wszystkich przywilejów ? No np nie wyobrażam sobie 60latka pracującego w kopalni. Albo nie chciałbym być operowany przez 64 letniego chirurga. Rozumiem stres jaki przechodzą np. żołnierze czy policjanci. Ale trzeba być rozsądnym.

Tak jak NFZ. Ludzie ciągle chcą być leczeni "po ludzku" a sami nie dbają o zdrowie. Chodzą  w mrozie bez czapek. Jak są chorzy to nie leżą tylko idą do pracy/na imprezę czy coś. Jakby każdy płacił za leczenie sam to by bardziej dbał o zdrowie. Proste. Dla tego uważam, że ubezpieczenie zdrowotne (jak i emerytalne, ale to inny temat) powinno być opcjonalne , zróżnicowane i dobierane indywidualnie do klienta. I spokojnie bym płacił na zdrowie 2x więcej (a może i 3x), byle tylko nie czekać w kolejce, i żeby lekarz miał dla mnie czas. Bo zdrowie jest najważniejsze.
A co do emerytury to wykupił bym "pakiet podstawowy" gdyż uważam, że sam się najlepiej zajmę moimi oszczędnościami. W końcu mam swojego "agenta" ;D
Podobno, jak ktoś myśli o swojej emeryturze, to powinien sobie odkładać DODATKOWO 1000 zł miesięcznie na jakieś konto/lokatę. To wtedy jako dziadek nie będzie biedował, i będzie mógł jak niemiecki emeryt jeździć po świecie i zwiedzać. Hmm ale kogo stać na takie odkładanie. Swoją drogą ciekawe jak działa system emerytalny w Niemczech.

Ale mam czasem takie myśli, że na starość zrobię fortunę, ale wybuchnie jakaś głupia wojna lub inny kryzys i wszystko stracę ;/ Ale chyba mimo to, zaryzykuję. ;D