Na pczątek analiza tekstu Marcina Świetlickiego:
Powiedziałem: znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty. Zapytałem: chcesz je zobaczyć? Odpowiedziała: nie chcę. Powiedziałem: jest jasne i ważne. Powiedziałem: jest czyste i pierwsze. Zapytałem: chcesz je zobaczyć? Odpowiedziała: nie chcę, nie chcę. Powiedziała to w taki sposób, że musiałem odwrócić się od niej. Od tamtej pory powoli zbliżam się do wyjścia. Moja analiza:
Podmiot liryczny zwraca się w pierwszej zwrotce prawdopodobnie do swojej ukochanej osoby z pytaniem. Czy chce zobaczyć miejsce gdzie przychodzą umierać koty. Powszechnie wiadomo, że "nikt nie widzi śmierci kotów". Stary kot wie kiedy nadchodzi jego czas u znika gdzieś. Sam jako właściciel wielu kotów nigdy nie widziałem kiedy mój kot umarł. Myślę więc, że podmiot liryczny chce pokazać swojej kochanej kobiecie coś wyjątkowego. Coś, czego prawdopodobnie nikt jeszcze nigdy nie widział. Wielu ludzi chciało by poznać taki sekret kotów. Ona jednak odpowiada, że nie chce. Krótko i zwięźle.
Podmiot liryczny nie rezygnuje i próbuje zachęcić swoją miłość. Opowiada jakie to miejsce jest wyjadkowe. Jest jasne, ważne, czyste, i pierwsze jakby koty wybrały na miejsce swojej śmierci wyjadkowe miejsce na ziemi. Mówi się, że kot ma 9 żyć. Isota która żyje tak długo, która potrafi oszukać śmierć tyle razy musi mieć pewien szacunek dla umierania. Ludzi dla swojego Boga potrafią wznieść niewyobrażalnie piękne budowle, potrafią wytworzyć przepiękne działa sztuki. Kot potrafił widocznie znaleźć przepiękne i wyjątkowe miejsce w którym mógłby umrzeć. Mimo samego umierania, miejsce te nie jest ponure i mroczne. Ono jest jasne, przyjemne.
Jednak ona odpowiada : Nie chcę. Dwa razy, krótkie zdanie.
Podmiot liryczny wyjaśnia w trzeciej zwrotce, że sposób w jakim odmówiła, spowodował, że musiał odwrócić się od niej. Nie ma tu informacji jaki do był sposób, jest tylko skutek. Od tamtej pory, powoli oddala się do wyjścia. Jakby zaczął oddalać się od niej psychicznie, zatraca z nią więź emocjonalną, aż w końcu być może odejdzie od niej. Być może sposób wypowiedzenie "nie chcę" nie był przyjemny. Może był za stanowczy. Sam nie cierpię jak ktoś mowi "nie bo nie" i pozostaje głuchy na wszelkie argumenty. A może chodziło raczej o to, że Ona nie postarała się wyjaśnić dla czego nie chce. Czy się boi ? Czy ją to brzydzi? Czy ma jakieś zasady moralne których nie chce naruszyć? Czy może boi się przyznać i po prostu ucina wszelką dyskusję? Może On popełnił błąd i nie wyjaśnił jej jakie to dla niego ważne, żeby zobaczyła to co on wie.
Dla mnie w tym tekście zawarta jest duża część istoty bycia ze sobą. Człowiek powinien dzielić się swoimi wyjątkowymi chwilami, pomysłami, przeżyciami ze swoją drugą połówką. Ale tez powinien potrafić przyjąć taki "dar" od swojej połówki. A jeżeli nie chce lub nie może, powinien to wyjaśnić poprzez dialog/dyskusję. Dwoje kochających się ludzi powinno się rozumieć i razem dochodzić do kompromisów. Ale też wyrażać swoje pragnienia czy problemy i nie zamykać się w sobie.
Jakby cięta odmowa, próba odepchnięcia psychicznego partnera, mogła być początkiem końca związku.
.
.
.
Uwielbiam grę Twilight Imperium. jest to dla mnie najfajniejsza z gier. I tylko jedną wadę (zajmuje dużo czasu). I same zalety.