sobota, 17 czerwca 2023

Hipokryzja boksera?

 Jakiś czas temu natknąłem się na artykuł. W którym dowiedziałem się, że z pewnym znanym bokserem zrobiła sobie fotkę pewna dziewczyna. Bokser nie znał dziewczyny. Okazało się po czasie, że była to aktorka filmów dla dorosłych. Bokser zażądał usunięcia fotki z mediów społecznościowych gdyż (cytat w przenośni) nie chce mieć do czynienia z ludźmi z taką przeszłością. 

Po kilku dniach mój mózg załapał.

Ale zaraz, zaraz. Czy to ten człowiek nie zarabiał na życie będąc walonym w blasku kamery ku uciesze widowni? Tylko jeden w pupę a drugi w twarz. Jaka jest różnica? Naprawdę aż tak duża?

niedziela, 30 września 2018

Lenistwo graczy czy ciągle mniejszość prawdziwych graczy

Ostatnio męczy mnie pewna myśl. Męczy mnie tak, że aż napiszą sobie ją tutaj.

Ale od początku.

Jestem graczem z krwi i kości, graczem przez duże G. W gry gram od kąt tylko nauczyłem się czytać. Gdy inni czytali lektury szkolne ja studiowałem podręcznik do WHRP.  Miałem to szczęście zaprzyjaźnić się za młodu z Czarkiem i Sławkiem. We trójkę byliśmy prawdziwymi graczami. Graliśmy nie na komputerach tylko w prawdziwe planszówki, karcianki, rpg i bitewniaki.

Dzisiaj większość moich znajomych to gracze. Niestety graczem przez małe g. Zastanawiałem się nad tym i wiem czemu tak jest, jednak pogodzić się z tym nie mogę. Kiedyś graczy było mało, ci co grali, żeby grać musieli czytać, musieli myśleć. Dziś granie jest popularne, gra bardzo dużo osób, ale czytać czy myśleć chce się niewielu. Nie zliczę ile set kratek zamalowywałem na dziesiątkach kart myśliwców w Aerotech. Ile kasy zbiłem na między gwiezdnym handlu w Gwiezdym Kupcu. Ile milionów obrażeń przyjęły kontrolowane prze zemnie potwory w Kryształach Czasu. Z kumplami znaliśmy wszystkie zasady, wymienialiśmy się na przerwach informacjami odnośnie światów, historii, cały ten "fluff". Krótko mówiąc - jaraliśmy się.

Dzisiaj owszem, gram w gry, ale są to gry proste. Przychodzą znajomi, uczę ich zasad w max 15 min. Gramy, spędzamy przyjemnie czas.
Niestety, nie ma jarania się.

Próbowałem grać w RPG, trochę niewypał. Rozumiem, nowi gracze, nowy rodzaj gry. Tłumaczyłem ile mogłem. Kilka razy. Część graczy skorzystała z techniki 21 wieku, poszperała w necie czegoś więcej. Bardzo się ucieszyłem. Ale Większość jest zapracowana, nie ma czasu. Żeby MG musiał robić wszystko, nawet organizować czas, zwoływać ludzi ?
Myślałem, żeby odświeżyć Warzona. Dużo się ostatnio dzieje w świecie Kronik Mutantów. Prodos stracił licencję na Warzone Ressurection. Wyprzedaje tanio figurki. Siadłem, dodałem do koszyka trochę stuffu, który by mi brakował. Siadłem , pomyślałem, zapłakałem i usunąłem koszyk. Pomyślałem " z kim mogę w to zagrać ?", znajomych mam wielu, ale ni znam chyba nikogo (no może oprócz Kamila), który byłby w stanie "zarazić się" i jarać się. A nie wiem czy chcę zagrać klika razy, że się tak bardzo brzydko wyrażę z "drewnem". 

Czy mam szansę znaleźć jeszcze kogoś takiego jak ja? Czy ja jestem gatunkiem wymarłym? Żywą skamieliną? W dzisiejszych czasach nie ma na nic czasu, planszówka - fajna rzecz ale 10 min nauki, 1 h grania.

;/

Trochę mam doła. Co począć ?

sobota, 3 grudnia 2016

Czy obrońcy przyrody to antyekolodzy?

Mogę się mylić bo nie mam informacji ale tak sobie gdybam.

Jest grupa ludzi, która w ramach pewnej idei tępi zabijanie zwierząt na jedzenie czy też na skóry.

Moje założenie jest takie.

Lubię plastikowe jedzenie, lubię sztuczne materiały. Ale czy wytworzenie tworzyw sztucznych jest bezpieczne dla przyrody ? Czy wykorzystywane chemikalia są zdrowe czy szkodliwe dla przyrody i dla samego użytkownika? Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że owszem, plastikowa żarcie jest smaczne i jest tanie. Ale obawiam się, że generuje znacznie więcej zanieczyszczeń niż żarcie naturalne. A weźmy na przykład pasek. Zwykły pasek do portek. Jak powiedzmy zabijam krowę dla jedzenia, to skórę zamiast wyrzucić przerabiam na pasek. Czyli robię go z odpadu. Jest naturalny (bo garbnik też jest chyba naturalny). A jak się zużyje to naturalnie się rozłoży. A plastikowy pasek ? Na pewno tańszy, wytrzymalszy, o dowolnym kształcie i kolorze. Ale jak go wyrzucę to ile będzie czasu zaśmiecał środowisko ?

Dochodząc do konkluzji.

Jeżeli plastikowe jedzenie i przedmioty są większym skażeniem niż naturalne produkty. To czy nie powinniśmy korzystać z dobrodziejstw natury ? Czy wtedy pseudo obrońcy zwierząt czy weganie nie są niszczycielami Ziemi ?


niedziela, 27 listopada 2016

Stanley Parable

Ostatnio z okazji czarnego piątku zakupiłem sobie kilka gier na komputer. Wśród nich była gra, czy może raczej projekt "Stanley Parable". Trudno to nazwać grą, trudno też "doświadczeniem". Zagrałem w to to kilka razy, szukając najlepszego rozwiązania, rozwiązania zagadki, (no dobra, próbowałem odblokować achievementy).

Stwierdziłem potem: ale to było ciekawe.

Ale dopiero po trzech dniach odkryłem sens.

To jest genialne.

Odkryłem sens odkurzając mieszkanie moim odkurzaczem Dysona, ze słuchawkami na głowie słuchając spotify. Piosenki Radio (Sylvana Esso).
Doszło do mnie to co Stanleyowi chodziło po głowie.

Jeżeli nie grałeś to nie czytaj dalej, bo może być spoiler!

Ostrzegałem cię!

Myślałem sobie, że Pati obok ćwiczy wiolonczelę i nie ważne czy chce czy nie, musi to przećwiczyć. Tak jak ja muszę odkurzyć i sprzątnąć. Oczywiście mógłbym olać mój obowiązek i zająć się przyjemnościami, ale to na dłuższą metę prowadzi w to miejsce do którego docierał Stanley. Do ślepego zaułka, niekończącej się pętli.
Po prostu trzeba zrobić to co trzeba, a sednem nie jest władza, czy pieniądze, czy wolność. Sednem jest szczęście. Na szczęście mogę odkurzając poczuć szczęście słuchając muzyki.

Czy to się przedkłada dalej ? No pewnie że tak. Mogę marudzić na polityków, na idiotów, na innych. Ale nic się nie zmieni. Czy jest sens się denerwować ? Chyba nie. Trzeba dążyć do swojego szczęścia. Powoli, cierpliwie do celu.

Znajdźmy szczęście.


poniedziałek, 24 października 2016

Świat upadł na głowę.

Chciałem napisać swoje zdanie odnośnie tego całego cyrku z kobietami i dziećmi nienarodzonymi.

Ustawa antyaborcyjna strasznie zaktywizowała niektóre kręgi i ujawniła straszną dla mnie prawdę. Nie chcę zostać źle zrozumiany. Popierałem Czarny Protest. Oczywiście, że ustawa była bardzo zła. Dawała możliwość prawnego ściganie niedoszłych matek gdy te poroniły. Wymuszały poród dzieci z gwałtów. Zakazywała badań prenatalnych. I wiele innych rzeczy, o których nie tu chciałem pisać.

Chodzi mi o niedawne wypowiedzi kobiet, w tym sław Polskiej sceny rozrywkowej. Ludzie przyznają się do aborcji zdrowych dzieci lub też przyznają się do popierania takiej aborcji. Nie to, że płód jest wadliwy i matka umrze jak urodzi, nie to, że ma defekt i po urodzeniu przeżyje góra tydzień. Po prostu te "matki" z dobrych domów, często posiadających już dziecko czy nawet więcej stwierdzały, "że nie chcą już wracać do pieluch, mają pracę, nie chce im się szukać większego mieszkania" itp
Takie lekkie podejście w stylu "ach bzykaliśmy się i wpadliśmy, ale nie chcemy mieć dziecka więc go zabijemy. Wycieczka za granicę, 300 EURO i po krzyku"
WTF ?!?!

Na prawdę poczytałem trochę wypowiedzi i komentarzy, i wiesz co czytelniku. Chyba coś we mnie umarło. Może wiara w ludzi. A może wiara w kobiety. Część mózgu krzyczy mi "TO NIE MOŻLIWE, TO ŚCIEMA, NIE WIERZ W TO CO PISZĄ". Ale część mówi, że to przecież możliwe.
Czy to naprawdę możliwe, że jest na świecie tak wielu krótkowzrocznych ludzi. Klapki na oczach? Egoiści do kwadratu? Tchórze i lenie ? Po prostu idioci ?

Dla mnie zabijanie dzieci czy płodów jest najstraszniejszą rzeczą. Kiedyś zapytałem Magdy gdy miałem ciężki dzień, żeby się wyżalić nad moim marnym losem.
Ja: A wiesz co jest najgorsze?
Magda: Holokaust ?
Ja: ....
Po prostu zaniemówiłem. Ale widzę, że się myliła. Że najgorsze dopiero przed nami. Matki zabijające własne dzieci dla własnej wygody. Matki 21 wieku. I one są święcie przekonane, że im się należy. Skąd to się berze?

ech napisałem więcej ale skasowałem

niech dalej zostaną myśli i niedopowiedzenia.

wtorek, 12 lipca 2016

Spierdoxy

Ostatnio wpadł mi no oczy pewien vloger.

https://www.youtube.com/results?search_query=spierdoxy

No koleś jest genialny, mimo, że wulgarny. I dokładnie, ładni i barwnie wypowiedział to co myślę. I pokazał mój światopogląd.

No koleś jest genialny.

Polecam obejrzeć.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Słomiany wdowiec

Od środy (czyli od 6 dni) jestem słomianym wdowcem. Asia z Pati poszły do Częstochowy na pielgrzymkę. Zostałem z Kinią i Zbysiem. No i oczywiście z teściową ;D

Czy to fajnie czy nie ?

Otóż ja jestem samotnikiem i czuję się jak ryba w wodzie. Cisza i spokój ... tzn nie tak od razu.
Dzień roboczy zaczyna się o 5:30 a kończy koło 21:00 i potem mam czas dla siebie. Tak z 2h bo jestem zmęczony i idę spać. I co w tym fajnego ?

Przyjąłem zasadę, (prawie) żadnych bajek, słodyczy i komputera. I okazuje się, że po pracy, przedszkolu i żłobku mamy sporo czasu na obiad, ma porządki, pranie czy zmywanie. I jeszcze sporo czasu na rozmowę i zabawę. Bardzo przyjemne życie rodzinne. A jak dzieci pójdą spać .. to wtedy czas dla siebie.
Przez pierwsze 4 dni fajowo, trochę pograłem w DOTĘ, troszkę w planszówki (Twilight Imprerium ! Yeah). Ale teraz jakoś smutno i pusto, bo nie ma z kim pogadać.

Więc piszę sobie bloga jako namiastka rozmowy. Taki monolog. Słucham sobie sigur ros i myślę,

Ehh

czwartek, 23 czerwca 2016

Śmieszne obawy

Normalnie za tydzień moje urodziny, i chyba pierwszy raz w życiu się obawiam.

Obawiam się niespodzianek.

No bo załóżmy, że ktoś wpadnie na głupi pomysł kupienia mi gry na kompa ...
Po pierwsze nie będzie wiedział czy takiej gry jeszcze nie mam. Oczywiście, jest coś takiego jak wishlist na steamie. Ale dzisiaj widziałem, że mam jeszcze sporo gier na innych platformach (na origin, uplay, gog itd itp).
Po drugie .. i najgorsze i tak nie mam czasu grać ;/

A jak ktoś wpadnie na pomysł zrobić imprezę niespodziankę ?
W sumie nie uznają imprez innych niż sex party ...
No ok żart ...
Ale skąd pewność, że będę miał czas, i chęci?  I co z dziećmi ?

A kiedy ja się wyśpię ?

Jak sobie pomyślę to byłby najlepszy prezent. Jak ktoś zabrał by dzieci na pół dnia gdzieś, i nakazał mi odpoczynek i sen powiedzmy od 12:00 do obiadu (koło 15:00). A do 12:00 od rana żebym mógł sobie rochę pograć (na kompie lub w planszówkę)

Albo wymarzony prezent nr 2. Zagrać sobie w Twilight Imperium (niekoniecznie w 8 osób, może być nawet 4)

Wymarzonego prezentu nr 3 nie będę wymawiał bo i tak jest nie do zrealizowania XD


piątek, 17 czerwca 2016

Wyższość DOTY nad Piłką nożną.

Jest EURO 2016,  i większość znajomych wiernie kibicuje Polskiej drużynie. Wcale się nie dziwię. Też jestem kibicem i wiem jakie to emocje jak twoja drużyna gra.

Żeby nie było nieścisłości to kibic ze mnie okazjonalny a nie profesjonalny. I kibicuję drużynom z DOTY a nie piłkarskim.

DOTA  jest bardzo podobna do Piłki. To gra "jednej planszy". Dwie drużyny walczą by przedostać się do serca/bramki przeciwnika.
Dota trwa krócej (zazwyczaj, choć nie zawsze)
W docie gra na raz mniej zawodników, jednak różnią się od siebie znacznie.
I mają specjalne zdolności i skille.
W docie gra się do jednej "bramki" (choć na mistrzostwach do 2 i finał do 3) więc walka jest zaciekła do końca i nie ma grania zachowawczego "na czas".
Oglądam mistrzostwa za darmo a nie na jakiś specjalnych płatnych kanałach.
Mogę sobie pobrać powtórkę meczu i oglądać kiedy chcę.
I podczas oglądania sam  decyduję gdzie idzie kamera, na co patrzę i czy zrobię sobie replay czy spowolnię czas itp. A ponadto mogę zajrzeć do "plecaka" gracza.
Dzieci mogą oglądać mecz, zawodnicy nie przeklinają.

I w ogóle jest cool XD

niedziela, 6 marca 2016

W jakim Kraju bym chciał żyć ?

Oj narzekam na nasz rząd narzekam. Bardzo mi źle i mam wrażanie że coraz to kolejne rządy są coraz to gorsze. Co zmiana władzy tym gorzej. Już nawet mniej przeraża mnie to jacy idioci i złodzieje zasiadają na stołkach. Bardziej razi mnie to, że mimo głupot i zła jakie wyrządzają mojemu pięknemu krajowi mają stale wysokie poparcie. Jakby ludzie gorzej niż owce podążali za nimi na dno ciesząc się z tego.

Ktoś powiedział mi że marudzę, ktoś inny że przeginam, że nie będzie tak źle. Inny jeszcze mówi, że sam jestem głupi i się nie znam.
Takich co mówią, że poprzednicy byli jeszcze gorsi w ogóle nie słucham, bo to jeszcze więksi idioci, Co jak nie mają argumentów zachowują się jak Kali.

Więc o co mi chodzi ? Czy po prostu marudzę bez sensu ?

No więc powiem Wam (a może raczej sobie, bo tych głupot i tak nikt nie czyta).
Mam 34 lata, trójkę dzieci i 2 koty. Pracuję 8 h dziennie, czasami zostaję dłużej. Płacę podatki, do niedawna czułem się jeszcze patriotą.

Chciałbym aby Polska promowała przedsiębiorczość. Aby nagradzała tym zaradnych, ambitnych, ciężko pracujących. Aby nie promowała lenistwa i niezaradności. Aby nie próbowała roztrwaniać pieniędzy polaków na leni i obiboków.
Jak byłem dzieckiem myślałem, że komunizm to na prawdę fajny ustrój, sprawiedliwy i bezpieczny. Jak dorosłem nauczyłem się, że ludzie (szczególnie Polacy) to lenie i cwaniacy. Nie chcę pracować ciężko na innych. Chcą pracować dla siebie i dla rodziny. I chciałbym aby było sprawiedliwe. Chociaż zdaję sobie sprawę, że niektórzy mają krzywe spojrzenie  na sprawiedliwość. Bo np jeśli chodzi o podatki jedni uważają że sprawiedliwie powinno być wszyscy po tyle samo  np 3000 PLN, a inni że powinni wszyscy po tyle samo np 30 % a jeszcze inni, że ci co mają więcej powinni płacić jeszcze więcej np 90% dla najbogatszych !

Dla mnie sprawiedliwie to jest % po równo ale jednocześnie jak najmniej, Chciałbym aby podatki były powiedzmy 18% albo nawet 15%. Ale służba zdrowia prywatna. Brak straży miejskiej. Polityków 1/2 albo więcej zwolnić. Ci oblatani spokojnie zastąpią obiboków i nawet jakby za to dostali 50% podwyżki to i tak państwo było by lepiej zarządzane a jednocześnie taniej. Państwo powinno być świeckie. Żadnych dopłat do instytucji religijnych (niech się utrzymują z datków wiernych). Jak najmniej dziwnych podatków i opłat (abonament TV ? opłata klimatyczna ? podatek paliwowy ? co za idiota to wymyślił ?) Płacisz jeden podatek od dochodów (jako osoba prywatna bo firmy musiały by pewnie od obrotów ) i wszystko jest prosta i przyjemne. Zamiast karać innych dodatkowymi opłatami łatwiej i sprawiedliwiej zrobić ulgi dla potrzebujących (ulgi na przybory szkolne czy na leki dla emerytów). W takim państwie bym chciał żyć.

No i żeby jeszcze internet był szybszy i bardziej stabilny XD

Tak, chciałbym żyć w takiej właśnie Polsce.

piątek, 4 marca 2016

Niepokoje

Ostatnie wydarzenia polityczne dały mi dużo do myślenia. Podjąłem się matematycznej kalkulacji i znacząco upraszczając podzieliłem polaków na 2 grupy. Na komunistów popierających PIS i tym podobne i na kapitalistów popierających np Korwina. Czyli prawica vs lewica albo jak kto woli Polska północno-zachodnia vs południowo-wschodnia.

Oczywiście to było gigantyczne przybliżenie ale tak mi było łatwiej. I przy okazji sobie powlewałem jaki to jestem wspaniały hahaha.

Ok do sedna:
Kapitaliści: Krwiożercy, którzy zrobią wszystko dla pieniędzy, nawet pójdą do pracy. Zaradni, zdolni wykorzystać każdą lukę aby wyjść jak najlepiej. Harują za dwóch bo chcą mieć coraz więcej. Są pazerni ale szanują pracę. Z chęcią inwestują i dbają o swoje potomstwo. Chcą zapewnić im jak najlepszy byt.

Komuniści: Lenie i obiboki, uważają, że każdemu należy się po równo. Też chcą dbać o swoje dzieci ale najlepiej aby płacili na nie inni. To śmierdzące lenie i obiboki wolą płacić wyższe podatki w zamian za to żeby ktoś inny myślał za nich w sprawach zdrowotnych, emerytalnych czy nawet w sprawach macierzyństwa. Wybierają wygodę kosztem wolności.

Słyszałem że najlepiej jakby podzielić Polskę na 2 połowy i każdy by się przeprowadził gdzie mu wygodnie, wtedy mogli by sobie oficjalnie wypowiedzieć wojnę.

środa, 2 września 2015

Uchodźcy

Biedni ludzie z Syrii, i nie tylko stamtąd. Albo są na tyle głupi że nie zdają sobie sprawy z ryzyka. Albo ryzykują życiem swoim i swoich bliskich i zpierdzielają z kraju ogarniętego wojną jak najdalej się da. Do cywilizacji.


Serce pęka jak widzę takie zdjęcie, małe dziecko, topielec. Obok turecki policjant. Tragedia. To mówi samo za siebie.

Kto jak kto, ale Polacy powinni dobrze wiedzieć co to znaczy wojna. Co to znaczy jak tracisz ojczyznę, co to znaczy głód i strach.

A ty co byś zrobił by ratować rodzinę ?

Jestem za przygarnięciem każdego uchodźcy. Niech ci co nie cierpią wojny znajdą u nas choć kawałek spokoju i szczęścia.


sobota, 4 kwietnia 2015

lustrzaki

A tak sobie napiszę co mi się do głowy przypałęta.
Piszę sobie nie dla tego że chcę komuś coś powiedzieć. Piszę nie dla tego bo to modne. Piszę nie dla tego, że mam czas.
Piszę go sobie dla siebie.
Bo czasem chcę coś powiedzieć ale się wstydzę. Albo może po prostu nie wypada.
Tutaj mam to gdzieś. Mogę powiedzieć co mi się podoba.
Mógłbym komuś nawrzucać, ale lubię wszystkich. Mógłbym poprzeklinać, ale nie lubię.
Mógłbym znowu napisać coś o muzyce, bo uwielbiam muzykę chyba bardziej niż sex (tak wiem, że w to nikt nie uwierzy, ale jednak). Ale mam za dużo myśli teraz o muzyce, nie jestem w stanie wszystkiego napisać.

Ale żeby tak tego nie pozostawić napiszę: Jamie T

Mógłbym jak te lustrzaki chwalić się swoim życiem, powrzucać jakieś fotki tego co robię, gdzie jestem, czy tego co jem. Ale to strasznie lamerskie.
Mógłbym napisać też jakąś ciekawostkę w stylu: wiesz że ślimaki z gatunku Elysia Chlorotica mają cechy zarówno zwierzęcia jak i rośliny ? Ten zwierzak ma w swoim ciele chloroplasty. Ciekawe jaką drogę ewolucji przeszedł.

Tęsknię trochę za starymi znajomymi. Za Czarkiem, za Sławkiem, za Krzyśkiem, nawet za Izą ....
Tęsknię za Kasią, Anią, Adamem, Zosią, Patrycją, Mirkiem, Mirasem, Ivanem, Karolem, Dorotą, Malwiną ....

Tęsknię za wyprawami do lasu, za bieganiem, za rysowaniem ...
Jaka szkoda, że dzień nie trwa 36h.

Ej własnie, co jest z tymi głupimi prezentami na "rocznicę ślubu" ?
Co to za głupi wymysł ?

Ostatnio z Piotrem "bawimy się" w pracy w rymowanie. Fajna zabawa. Polega na tym, żeby rymować w trakcie rozmowy ze sobą. Ćwiczy umysł. Przyda się.

Czasem czuję się jakbym miał depresję, nic mi się nie chce. I w ogóle nie odczuwam wartości swojej egzystencji. Jakbym był robakiem. Zgnieć go a i tak nikt nie zauważy. Ale czasem się śmieję i jestem szczęśliwy.
A może wmawiam sobie, że jestem ? Jak to sprawdzić ? Jest jakiś test? A w ogóle to czemu tego nie wiem ?

Z innej beczki.
Widziałem niedawno film Chappie. Mimo kilku błędów logicznych. Wrzucił do mojej głowy kilka pomysłów. Nieraz myślałem o AI (bądź po polsku SI). Jakie to uczucie, masz w głowie czystą kartę. Uczą cię (uczy cie twój stwórca) , że nie można złamać danego słowa. Obiecujesz coś. A zaraz okazuje się, albo złamiesz słowo, albo umrzesz za 2 dni. Co masz zrobić ?
Żywy organizm ma zakodowane "zrób wszystko by przeżyć". Ale takie AI ? Jak działała by AI nie stosująca się do praw Asimowa ? Ludzkie dziecko naturalnie uczy się kłamać. Samo z siebie. Czy AI też umiało by kłamać ?

Idę się wykąpać i pomyśleć.