poniedziałek, 12 października 2009

Mało czasu ? pff po moim trupie ...

Zgodnie z przewidywaniami czasu mam mniej, co wcale nie oznacza jednak, że nie będę pisać. Założenie jest takie, że jak sobie wszystko dobrze zaplanować to na wszystko jest czas. Jako, że jestem dobrze zorganizowany mam i spokojnie czas na pisanie.

Ok to o czym dzisiaj będzie?
Niech będzie o czasie.
Dzień dzielę na 3 części. 1/3 to sen i 1/3 to praca. Praca rzadko kiedy trwa dłużej, a jeszcze rzadziej trwa krócej wiec to chyba najbardziej stabilny element dnia. Co do snu, to założenie 8h snu jest o tyle dobre. Że jest to powiedzmy takie maximum, a minimum to 6h. Więc planuję zawsze spać 8h a jeżeli inne plany się wydłużają to mam 2h w rezerwie. Bo płacić snem jest najłatwiej.
Dalej, w tramwaju tracę około 1h dziennie. Na jedzenie też zejdzie około godziny. Godzina na sprawy higieniczne (to nawet lekka przesada) takie jak mycie naczyń, mycie siebie i zębów, sprzątanie itp.

Zostaje mi więc około 5h czasu wolnego. Czyli dość sporo.
Oczywiście tego czasu nie można spożytkować tylko na zabawę, słuchanie muzyki, granie czy sex. Czasem trzeba iść po zakupy, pomóc komuś w czymś, czy kogoś odwiedzić. Ale ogólnie rzecz biorąc da się to tak zaplanować żeby codziennie robić to co się lubi itp.

Hmm a może ktoś z moich słuchaczy, czy komentatorów zmotywuje mnie do jakiś rozmyślań publicznych ? Może macie jakieś pomysły czy problemy, lub znacie kogoś z jakimś problemem który należało by rozważyć logicznie lub rzucić jakieś nowe światło na zagadnienie?
Ja narazie mam wenę tylko na jakieś głupoty ;D więc może ktoś zapoda poważny temat.

12 komentarzy:

  1. Konfrontacja myśli zawsze jest najbardziej twórcza jeśli dzieje się na żywo. Zapraszam wszystkich chętnych dzisiaj na dyskusje o szeroko rozumianych związkach do Dominikanów mieszczących się na skrzyżowaniu Libelta i Niepodległości do zachrystii. Nie są to spotkania o jakimś podłożu indoktrynacji i nawracania a raczej czegoś co ma wywołać refleksje i otworzyć w temacie. Każdy może czuś się mile widziany. Polecam szczególnie ze względu na skład osobowy bo można spotkać bardzo inteligentnych ludzi. Polecam. Startujemy dzisiaj o 20:15 pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. chętnie bym podyskutował na takie tematy, ale jednak z osobami, które znam. Moje poglądy mogłyby być trochę kontrowersyjne (zbyt otwarte) dla ludzi, którzy spotykają się u Dominikanów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie te spotkania są po to, żeby się lepiej poznać. Wiele osób, które tam przychodza nie znały nikogo (np. ja). Jak się okazuje z dominikanami można porozmawiać również o seksie i używkach. Każdy pogląd jest kontrowersyjny, gdyż jest tylko Twój, jako twoja wersja. Spotkania są po to by nawet uzmysłowić sobie co już wiesz, bo często (tak na codzień) nie zdajesz sobie z tego sprawy. Jeśli byłby ktoś chętny zapraszam i polecam.pzdr

    OdpowiedzUsuń
  4. Ok temat. Jak rozpoznać człowieka? Ja myślę, ze człowieka można rozpoznać we wszystkim co, jak, kiedy, po co robi, jak często, ile, w jaki sposób, mówi, jak dużo, jak szybko, jak daleko myśli i jak intensywnie i głęboko odczuwa. Na tej podstawie można układać sobie typy psychologiczne, tworzyć portrety osobowości i inne szkielety różnych wyobrażeń. Widzę w tym wszystkim świetnie działający mechanizm. To ile pozytywnych myśli, tyle fajnych uczuć i stąd przenosi się to wszystko na ostateczny akt wcielania czyli w życie. Bo ile wiary można dać komuś, kto co innego myśli, co innego robi i nie daj Bóg co innego czuje. Bawią mnie osoby, które chcą płynąć jakimś konformizmem interpretując sobie świat i ludzi według tego jak tam zawieje wiatr. Dziś jesteś moim przyjacielem powiem zachłannie, będąc zainteresowany tylko Twoją uwagą. Dziś to ja jestem Twoim przyjacielem powiem, kiedy odczuje potrzebę socjologizowania się na miarę swojej kolejnej potrzeby egoistycznej. Najgorzej to spotkać osobę, która nie wybiera, tylko dryfuje na falach uniesień i własnej imaginacji. Każdy człowiek zasługuje na szacunek, tylko, że najpierw tym człowiekiem musi niestety być. Cenie sobie ludzi, których świat jest ubudowany pozytywnymi czynami, czystymi intencjami, i dobrymi myślami. Myślę, że to jest obecne w nich i wręcz wciska się w oczy innych osób. Jak rozpoznać człowieka. Po wszystkim, w jaki sposób jest i w jaki sposób wyraża siebie poprzez to bycie. Są osoby, które uwodzą intelektem, fascynują każdym ruchem słowem, gestem, czynem. Są osoby, które przyciągają jako zjawisko encyklopedyczne przejawów zaburzeń psychicznych, łamania norm moralnych, czy rozchwiania emocji. Też uwodzą ale raczej w charakterze obiektu obserwacji, niż osoby z którą można nawiązać relacje. Macie jakieś odnośniki osób, które Was ciekawią. Dla mnie na pewno biskup Nossol, Zofia Milska – Wrzesińska, Franciszek Starowiejski i wiele wiele innych. Każdy za co innego, każdy w inny sposób. Są oczywiście inne bardziej przyziemne osoby. Uff ale się rozwinąłem. Fajny wstęp przed kolejną turą gadulstwa. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  5. no ciekawe co nowego, tworczego i inspirujacego bedzie na takim spotkaniu Michale... zgadzam sie z edrache, ze miejsce spotkania jest determinanta spojrzenia na wiele spraw... dlatego tez wybiera sie "neutrealny" grunt do przedyskutowywania spornych kwestii, tak samo winno sie uwalniac dyskusje od ewentualnych odgornych ograniczen :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja bym z chęcią się wybrał na takie dyskusje. Raz, że mito tito co kto myśli o mnie, dwa nie przeszkadza mi poznawać nowych miejsc i nowych ludzi, trzy ciekawi mnie co myślą Dominikanie na pewne sprawy. Szkoda, że dowiedziałem się tak późno, no poza tym w tym tygodniu nie mam na nic czasu w zasadzie. Ale może kiedyś

    Co do osób które mnie ciekawią ... mnie ciekawią w zasadzie wszyscy ludzie, każdy człowiek jest dla mnie bardzo interesujący.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogę powiedzieć, że i zgadzam i nie zgadzam się z Tobą chaosie. Jasne jest, że pewne miejsca wymuszają jakieś zachowania narzucone trochę przez jakieś konwenanse. Stąd nie idziemy na dyskotekę do kościoła, czy nie umawiamy się na randkę na cmentarz (chociaż ludzie mają różne pomysły). Faktem jest, że spotykając się w gronie osób, które mają już swoje przyjęte wnioski i chcą tylko usłyszeć, że mają rację nie jest inspirujące ani nic nie wnosi do dyskusji. Być może chrześcijanie tak właśnie się kojarzą. Powiem jednak z drugiej strony, że ja jako umiarkowany agnostyk, który gdzieś tam rozumowo stara się podejść do wiary i ludzi znalazłem po raz pierwszy w kościele miejsce, w którym nareszcie ktoś do mnie mówi zastanówmy się nad człowiekiem, bogiem wiarą, wartościami, pomysłem na siebie. To jest właśnie to lepsze ujęcie kościoła, w którym rozmawia się z człowiekiem nie przez hasła Bóg, zbawienie, szczęście, miłość nie starając się przede wszystkim określić czym to szczęście, Bóg, czy zbawienie jest. Jak dla mnie spotkania są bardzo inspirujące niezależnie od tego jakie jest podejście innych osób do wiary. Jest to kwestia przede wszystkim siły własnych przekonań i własnej świadomości. Poza tym chyba to już Sokrates wymyślił, że każda wiedza nawet ta najgłębsze weryfikuje się właśnie w rozmowie a nie jako zaklęty zbiór tajemnic skrywanych w czeluściach własnej osoby. Nie wiem czy Wy też tak macie, że wiedza sama w sobie nabiera dla Was innego znaczenia, jeżeli możecie ją weryfikować ze zdaniem innych osób. Mnie to bardzo uruchamia i taka burza mózgów jest najbardziej inspirującym intelektualnie zajęciem jakie znam. Tak szczerze to do tego stopnia, że nie byłem w stanie rano w autobusie niczego przeczytać tylko ciągle przerabiam wczorajszą rozmowę. Dla zainteresowanych odsyłam do linka http://www.kresy.poznan.dominikanie.pl/. A i jeszcze bym zapomniał dzisiaj znowu tańczymy ostatnio pisałem gdzie co i jak. Zapraszam i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe
    czyli zawitales na Kresy :)...

    OdpowiedzUsuń
  9. No tak ale nie mają one nic wspólnego ze szlakiem tatarskim całe szczęście;).Si ja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Percepcja. Postrzeganie świata przez człowieka od dawien dawna budziło zainteresowanie wszystkich myślicieli. W czasach kiedy myślących ludzi było stosunkowo niewielu posługiwano się bardziej myśleniem uniwersalnym (jakkolwiek by to niefortunnie nie brzmiało). Tworzono w ten sposób kanony prawdy, wiary, szczęścia, które miały obowiązywać dla wszystkich. Jednym z pierwszych osób wyłamujących się poddawaniu się powszechnej percepcji był Immanuel Kant, który jak uważał: świat jest bardziej taki jak myślą o nim poszczególni ludzie a nie jak myślą o nim wszyscy. Można się zastanawiać, co miał na myśli czy chodziło mu o egocentryczne podejście do świata, czy raczej nastawienie na postrzeganie świata przez pryzmat jednostki nawet w kontakcie interpersonalnym (czyli empatia). Może jedno i drugie. Inaczej mówiąc percepcja jako widzenie świata tak jak widza go inni, przez pryzmat każdego indywidualnego podejścia do świata. Chyba mu o to chodziło. Przypomniało mi się dzisiaj przesłanie jednego filmu „Mój Nikifor” Krzysztofa Krauze, w którym najważniejsze zdaniem reżysera było pokazanie, że „to co dasz zachowasz to co zabierzesz stracisz”. Owszem egoizm jest w każdym z nas, tylko że z tego egoizmu dla nas nic tak naprawdę nie wynika. Bo czy można zauważyć swój namacalny ślad, który wynika z naszego udziału w czymś co tylko wiąże się z naszą osobą? Wymagałoby to chodzenia z lustrem i wmawiania sobie na każdym kroku popatrz jak pięknym się zrobiłem. Myślę, że ludzie realizują się poprzez to jak są postrzegani przez inne osoby, chociaż ważnym też jest co o sobie sami myślimy. Przy tym trzeba pamiętać, że to co dzieje się głównie człowieka jest wprost zależnie od tego, jakie są wyobrażenia o rzeczywistości innych osób. Jest dzisiaj spotkanie z pisarzem Grzegorczykiem muszę się jakoś odpowiednio nastroić:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kudźwa w przedostatnim zdaniu ma być zamiast "głównie" w głowie. Szybka redakcja nie słóży poprawności pisowni. Dobrze, że chociaż sens sie nie zgubił.pzdr

    OdpowiedzUsuń
  12. Macie jakieś tajemnice? Myślę, że każdy ma. Człowiek jest w końcu zagadką dla samego siebie. Nie może być nigdy pewien swoich zachowań w różnych sytuacjach. Nie wie na co go stać. Potencjał mamy wszakże okrutny. Z drugiej strony mamy tajemnice, bo musimy zachować, coś dla siebie. Na tej podstawie budujecie swoją własną tożsamość, jako coś przynależnego tylko Wam. Poza tym pewne przemyślenia rodzą się w Nas i tylko w Nas. Takie swoje odczucia w odbiorze tej samej sztuki, czy tych samych osób. Gdybyśmy wszyscy myśleli jednakowo, świat byłby zbyt przewidywalny i nudny zarazem. Poza tym nie dawałby nam możliwości zastanowienia, bo wszystko i tak byłoby oczywiste. Myślę, że każdy ma tajemnice i bardzo dobrze. Myślę, że to właśnie te tajemnice to świetna baza dla własnych przemyśleń i zastanawiania się nad sobą i innymi. Poza tym każdy potrzebuje pobyć ze sobą sam na sam, bo znamy siebie najlepiej i potrzebujemy tej własnej autorskiej refleksji nad czymś co jest nam szczególnie bliskie. Dzielenie się tajemnicami jest zawsze jakieś ułomne, bo czy ktoś to zrozumie tak jak my, czy tak jakbyśmy tego chcieli. Poza tym to co nas spotyka dotyczy nas w sposób indywidualny, więc dzielenie się tym będzie trak trochę wołaniem o echo. Ponadto, jeżeli przyjdzie do decyzji, to nie zawsze będziemy mieli możliwość odnalezienia wskazówki. Są decyzje, które podejmujemy tylko sami, w zgodzie z naszym sumieniem, bo odpowiedzialności za nie da się rozłożyć. Będziemy też musieli sami je też jakoś przetrawić, mimo jakiegoś chóru pochlebców wznoszących hasła poklepujące nas po plecach. Człowiek jest w pewnym sensie sam i stąd jego tajemnice. Nie należy ich się bać, zrozumieć też ciężko, ale jak to ze wszystkich trzeba je umieć przyjąć i katalizować w sobie przerabiając by się czuć dobrze samemu ze sobą. Tak od tego właśnie należy zacząć, poszukajmy szczęścia najpierw w sobie. Ono będzie indywidualne i pewnie też jakąś tajemnicą należną tylko nam. Pzdr.

    OdpowiedzUsuń