
Jutro Kinga ma pół roku.
Jest taka mała, bezbronna, niewinna. A jednocześnie zdeterminowana i sprawia wrażenie że rozumie więcej niż powinna.
Dzisiaj spędziłem z nią sam na sam godzinę. Razem się bawiliśmy. Kinga potrafi za pomocą gestów, mimiki i odgłosów dokładnie mi powiedzieć, który klocek chce teraz potrzymać (i poślinić). Jaką zabawkę chce obejrzeć, a jaka już jej się znudziła. Kinga wie już do czego służy klamka, mimo że nie ma jeszcze siły jej nacisnąć. Potrafi mi przekazać, które piosenki z mojej playlisty jej się podobają, a które nie.
Potrafi się już obracać na plecy i na brzuch. Potrafi się obrócić, głową w nogi. Ale jeszcze nie za bardzo jej idzie czołganie się do przodu. Mimo to dzisiaj 10 minut próbowała się podczołgać kawałek do plastikowej foremki koloru żółtego. Aż jej się udało.
A ja myślałem, że już wszystko o życiu wiem. A tu taki szkrab sprowadził mnie trochę do parteru. Fakt, Kinga jest kolejnym dowodem na moją filozofię życia. Człowiek powinien się rozmnażać. Taka jest istota życia. Wszystkie żywe organizmy muszą się rozmnażać. Wszystkie inne działania (jak bogacenie się, wynalazki, zasady społeczne itp) mają tylko na celu nam ułatwić rozród.
Mamy szczęście, że jesteśmy w miarę inteligentni, i przy okazji możemy mieć z życia niezły ubaw.
Ja mam z życia niezły ubaw.
Całe życie nie znosiłem dzieci. Skoro teraz się okazało, że dzieci też mogą być zabawne. To może świadczy o tym, że inne rzeczy, których nie lubię też mogą być zabawne?
Hmm , pomyślmy ...
Czy chodzenie w garniturze jest zabawne ? ...
No jeszcze do tego nie doszedłem, na razie dla mnie to bzdura.
Jedzenie wątróbki ? Chyba jeszcze nigdy nie głodowałem ... błee . ;>
Może jeszcze coś ?
Alkohol ? Prędzej przekonacie moją żonę do sexu grupowego.
Czyżbym mylił się tylko w stosunku do dzieci ?
A może ja nie lubię głupoty ? Dla tego nie lubiłem dzieci. Ale teraz poznałem, że inteligencja nie bierze się od urodzenia, z genów. Na to trzeba sobie zarobić. Więc obserwuję z bliska od kilku lat, jak inteligencja się rozwija w dziecku. Jak różne czynniki kształtują ta jeszcze miękką, plastyczna masę.
Pomagam z chęcią.
Szkoda, że niektórzy są za głupi/leniwi/starzy. I nie chcą/nie mogą się już dalej rozwijać.
Tego dzisiaj życzę wszystkim ludziom. Żeby nigdy nie przestali się rozwijać.
:) To chyba najlepsze życzenia, jakie można dostać. A "za głupi/leniwi/starzy" to tylko wymówka dla "nie chcą".
OdpowiedzUsuńChodzenie w garniturze?
OdpowiedzUsuńJa uważam, że garnitur nie tyle ma służyć temu że to jest garnitur i tak nakazuje norma społeczna dlatego trzeba się tego trzymać i już i że o nic więcej nie chodzi...
a więc według mnie chodzi. Garnitur zrobiony jest z gładkiego, prostego, czystego materiału i sprawia wrażenie, że osoba go nosząca jest po pierwsze zadbana, po drugie czysta a po trzecie ułożona. Dodatkowo przez ten efekt wydaje się naturalnie że osoba tak ułożona i czysta (tak jak sam garnitur) ma coś ciekawego do powiedzenie i inteligentnego (wszak nawet debil i brudas jak nałoży garnitur wygląda inteligentniej).
Z kim byś chciał robić biznes, z "rumunem" w obdartych pogniecionych ciuchach czy z "rumunem" uczesanym w garniturze?
Prawidłowa odpowiedź to: nie chcesz robić biznesu z rumunem w ogóle.
Ale nie o to chodzi. o sens wyobrażenia sobie obu sytuacji.
Nawet prosta, uprasowana (!) koszula zmienia sposób patrzenia na osobę nieważne od kultury.
To tak jak kanapa w pokoju - pognieciona i wysiedziana czy czyta ze sklepu nowa - ta nowa sprawia wrażenie nowej czystej i drogiej, jak ludzie wgarniturach i uprasowanych ciuchach.
Rozumiem to co mówisz, i dla tego gdy robię biznes (np na targach) to garnitur przywdziewam. Wiem, że kupujący robi zakupy oczami przede wszystkim.
OdpowiedzUsuńAle powiedz mi co niby mam sprzedać na czyiś urodzinach czy na ślubie?
chaos pisze....
OdpowiedzUsuńtam wyrazasz szacunek dla gospodarza przychodzac schludnie ubrany a nie w wymietym t-shircie!
szacunek można wyrażać na różne sposoby i niestety przyjęło się, że ubiór jest jednym z nich.
OdpowiedzUsuńIMHO najważniejsze jest to, czy ta osoba może mieć jakieś problemy w związku z tym, czy przyjdziesz ubrany tak a nie inaczej. Jeśli nie ma, idziesz ubrany tak jak lubisz, jeśli ma to albo zakładasz ten okropny garnitur, albo w ogóle nie przychodzisz :) Nieważne jest to, co pomyślą pozostałe osoby. Do mnie możecie przychodzić ubrani jak tylko chcecie :)
jak cie widzå tak cie piszå
OdpowiedzUsuń