Jednocześnie to była próba zorganizowania jakiegoś wspólnego wyjścia ze znajomymi z gramajdy.
Cóż mogę napisać, honor uratował Grzesiek, który choć to pewnie nie jego typ muzyki się stawił i poszedł z Nami ;p
Cieszy mnie bardzo to, że na polskim rynku muzycznym są ciągle postacie wyjątkowe (tak, bo i Iwona i Bartek są po prostu wyjątkowi). I zdarzają się muzyczne perełki.
A oglądanie i słuchanie ich na scenie to czysta przyjemność ;D
(tzn jak oni są na scenie, a nie ja )
Dodatkowo cieszy mnie to, że mimo że wiek mój coraz większy, to ciągle umysł pozostaje otwarty na wrażenia. Cieszy mnie to, że nie mówię za często " to nie mój typ muzyki" czy " to "nie mój typ gier" czy "to nie mój typ kobiety" hehe.
Zawsze się bałem umysłowego zwapnienia, braku chęci do rozwijania się i mentalnego zaszufladkowania.
No nic, pomyślałem, że następny wypad zaplanuję do kina na 20 lat Pearl Jam, ale nie wiem czy warto się wysilać ... pewnie i tak spróbuję ;p
Dwie sprawy:
OdpowiedzUsuń1. Chęć wyprawy na koncert ogłosiłeś bodajże kilka godzin przed koncertem. Trudno, żeby w takiej sytuacji zebrało się dużo ludzi. ;)
2. Nie lubię pewnych gatunków muzyki (nie będę wymieniać), ale wcale się nie czuję, żebym był zwapniały i zamknięty na inne typy muzyki. Bo to przecież nie jest równoznaczne. Zawsze chętnie posłucham czegoś nowego, gdy ktoś mi zaproponuje. Ale to, czy będę chciał tego posłuchać w przyszłości zawsze będzie zależeć od tego, czy mi się spodobało.
Użyłeś stwierdzenia, które jest bardzo nie w porządku do innych osób. Próbowałeś ubrać w OBIEKTYWNE wdzianko ("bo jesteś zwapniały") sprawę, w której rozchodzi się i ZAWSZE będzie się rozchodzić o SUBIEKTYWNE odczucia.
Kubo zgadzam się, info na necie oraz sms'y wysyłałem dość późno (dokładnie 19-20 godzin przed koncertem). Ale info o koncercie było już ponad miesiąc przed, i niektóre osoby były przezemnie powiadomione. Ale tego się nie czepiam akurat. Czepiam się raczej braku odpowiedzi lub odpowiedzi w stylu "nie chce mi sie" albo "to nie moje klimaty".
OdpowiedzUsuńad 2, nigdy nie mówiłem ani nawet nie pomyślałem o tobie myśląc o "zwapnieniu". na pewno jeśli chodzi o planszówki i muzę. Jeszcze raz przypomną, że ubolewam tu nad "dziwnymi odpowiedziami". Wyobrażasz sobie sytuację w której proponujesz komuś partię Elder Sign'a (komuś kto lubi Lovecrafta na dodatek) a on ci odpowie, nie dzięki, nie lubię gier losowych. ?
Dla mnie totalna bzdura!
Możesz zacytować to moje stwierdzenie, które jest nie w porządku do innych ? Bo nie wiem do czego się odnieść.
Dla gap, napiszę tu:
http://trailers.apple.com/trailers/independent/pearljamtwenty/
idziemy wkrótce na to ;p
Nawet jeśli ktoś nie ma podobnych do Twoich upodobań, to nie jest to powód, by robić aluzje do jego "zwapnienia umysłowego".
OdpowiedzUsuńNiebezpośredni utyk jest czasem bardziej nieprzyjemny niż bezpośredni, więc uważam, że każdy, kto nie przyjął zaproszenia, może to odebrać personalnie.
Uderz w stół ? ;p
OdpowiedzUsuń