wtorek, 13 września 2011

Żyję nad oceanem
I podczas nocy
Nurkuję w niego
W dół, do dna
Pod wszystkimi prądami
I spuszczam kotwicę
Tutaj zostaję
Tu jest mój dom

Kto to śpiewa część osób wie (mam nadzieję)

Ostatnio całkiem ciężko było. Dzisiaj wstałem o 6:00 i dopiero teraz mam chwilę czasu dla siebie. Siedzę tu, słucham muzyki i piszę w eter.
Ostatnio brakuje mi opanowania i siły woli.
Czuję się jak jakiś pijak, nie potrafię opanować swoich żądz. Szybko się denerwuję. Krzyczę i przeklinam. Straszne jakieś. Dzisiaj poprawiłem sobie Karmę w moim pokoju i liczę, że będzie lepiej.

Ja jestem jednak dobrze nastawiony na życie. I nie będę żałował, że inni są głupsi. A może to ja jestem ten głupek ? No to gdzie jest mój dystans do siebie?

Ale jednak jak przyłapię jeszcze raz kogoś na żarciu/piciu przed moim kompem. To stłukę naczynie ...

1 komentarz:

  1. normalnie nie poznaję kolegi :) będzie lepiej, dzieci dorosną, pójdą na studia, będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń