niedziela, 16 sierpnia 2009

Kaszuby

Każdy wie doskonale, że na Kaszubach było naprawdę wyśmienicie. To chyba najlepsza impreza w Polsce. Więc nie ma co pisać o pozytywnych stronach itp. Wole poruszyć to co mnie najbardziej zmotywowało do myślenia i działania.

Grałem o wiele mniej niż planowałem. Wolałem aktywnie spędzać czas, pływając w jeziorze czy grając w siatkę. Oraz poznawać lepiej innych ciekawych ludzi.
Udało mi się znaleźć osoby które na imprezie cierpiały okropnie i myślały, że nigdy już więcej nie przyjadą na tą imprezę. Mam nadzieję, że dwóm z tych osób udało mi się pomóc i już tak nie myślą.

Stojąc z boku i patrząc można sporo za obserwować. I na fabule kaszubkonu można by napisać niezły scenariusz do jakiejś szmiry romantycznej. Czasem aż żal mi tego, że człowiek jest taki głupi i ślepy, a pod wpływem hormonów staje się jeszcze chyba głupszy. Życie byłoby naprawdę takie proste gdyby ludzie nie byli takimi głupcami. Szkoda, że nie mam odwagi napisać szczegółowo co się działo, wymagało by to zgody na publikację zbyt wielu osób. Ale napiszę jedno: to co widziałem, usłyszałem, doświadczyłem, utwierdziło mnie w przekonaniu tylko, że człowiek jest zwierzęciem dobrym z podstawy. Wszystkie złe uczynki są raczej zawsze wynikiem głupiej pomyłki, niewiedzy i nie świadomości.

Znajdując zawsze pozytywy mogę śmiało stwierdzić, że moja półroczna samotność wpłynie ma mnie dobrze. Dzięki temu potrafię zrozumieć więcej. Zapytany : "Czym lepiej się kierować w życiu, rozumem czy sercem?" Powinienem od powiedzieć:
"Działaj zawsze za pomocą rozumu i uraduj swoje serce"

2 komentarze:

  1. też nie będę pisał o oczywistych oczywistościach kaszubkonu. Słowem kluczem będzie 'integracja' :)
    Na tegorocznym kaszubkonie baaardzo mocno integrowaliśmy się, ale nie z osobami, które będziemy oglądać raz, czy 2 w roku, ale z "poznaniakami", a konkretniej z osobami, z którymi jeszcze tak dobrze się nie znaliśmy. I dzięki temu było super :)

    Nie znam szczegółów (ani ogółów) na temat szmiry romantycznej, ale może to i lepiej. Zresztą znając Ciebie, to i tak nie wygadasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Integracja ze swoimi jak najbardziej istotna jest, szkoda że tak mało czasu było.

    OdpowiedzUsuń