Rabin w synagodze powiedział swojemu zborowi: "Jestem... zerem!". A po nabożeństwie dobrze prosperujący biznesmen uścisnął dłoń rabiemu i kiwając głową na znak zgody, powiedział z uczuciem: "Jestem... zerem!".
I podszedł do niech dozorca. I powiedział naprawdę szczerze: "Jestem... zerem!". A biznesmen wskazał kciukiem tego faceta i zwrócił się do rabiego. "Tylko popatrz, kto się uważa za zero!"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz