sobota, 24 października 2009

Kosmici

Ostatnio byłem z pewna wyśmienitą ekipą (jak to często u nas w zwyczaju) w kinie. Oglądaliśmy film Dystrykt 9. Ten film po raz kolejny pobudził mnie do refleksji nad obcymi formami życia (szczególnie inteligentnego).
Kosmici z filmu, to postacie owadopodobne, z 3 parami odnóży (te na brzuchy, niewielkie chyba ewolucyjnie w stanie zaniku). Z systemem społecznym trochę podobnym do roju, z robotnikami, żołnierzami i dowódcami, bez systemu własności (czyli jak w mrowisku pewnego rodzaju komuna czy coś w ten deseń). Sądząc z wielkości tych organizmów oraz siły jaką dysponowali, ich ojczysta planeta (z siedmioma księżycami !) musiała być większa od ziemi i posiadać większa grawitację. Bogata w tlen. Technologię podróży międzygwiezdnych tak i jak genetykę mają rozwiniętą w wielkim stopniu. Nie dowiadujemy się tego bezpośrednio z filmu, ale podejrzewam, że ta podróż to była jedna z pierwszych podróży międzygwiezdnych. Taki statek - zwiadowca. Rasa ta musiała też walczyć, ponieważ mieli wysoko rozwiniętą technologie wojenną. możliwe że jak ludzie, sami ze sobą. Ponieważ straszne było dla nich (przynajmniej dla jednego z nich) badania genetyczne itp.

Zaraz przypomina mi się gra Master of Orion, z tymi wszelakimi możliwościami i różnorodnościami. Tak naprawdę, nie tylko w s-f ale i w fantasy, ludzie to rasa jakby trochę ułomna, tzn fizycznie słaba i dość nieporadna. Choć nie zawsze. Jak będę miał czas to rozwinę tą myśl dalej, bo teraz wychodzę ;>

4 komentarze:

  1. Kontynuując wątek, zastanawiam się kiedy Ludzie dojdą do takiego etapu, że nie będzie się ich dzielić na Amerykanów i Chińczyków, czy jeszcze jakoś inaczej. Będą po prostu ziemianie. Po skolonizowaniu wielu planet chyba mniejszy podział bezie mniej sensowny ? A jak już będziemy po prostu ziemianami, to czy będziemy zjednoczeni ? Jedno państwo? jedne prawo, jedna władza?
    O ile łatwo mi jest sobie wyobrazić, jak ludzie kolonizują kosmos, to o wiele trudniej jest wyobrazić sobie Ziemię pod jedną banderą. Za duże jest chyba kwestii spornych jak choćby jaki ustrój jest najlepszy do rządzenia globem? Gdzie najlepiej mieć stolicę ? Jaki język będzie językiem urzędowym? Jaki ustanowić prawo ?I wiele wiele innych, które mi teraz do głowy nie przychodzą.
    Przed nami jeszcze długa droga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie zawsze będą się dzielić na mniejsze grupki. W tej chwili mamy rasy, narodowości, mieszkańców regionu, miasta, osiedla, kibiów jednej drużyny, fanów eurogier i ameritrashów ;) Zawsze będziemy się dzielić, żeby należeć do konkretnej grupy.
    Z kolei jestem niemal pewien, że jeśli już podbijemy kolejne planety, to Ziemia będzie musiała mieć jakieś reprezentanta, ale najpewniej będzie to coś w stylu zarządu złożonego z przedstawicieli religijnych, ustrojowych itp.

    Mniej serio:
    Stolica oczywiście w Waszyngtonie, język angielski, prawo ustala rząd USA, bo jak nie to... Filmów nie oglądasz? Przecież to oczywiste ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja uważam, że ludzie się nigdy nie zjednoczą, tak to już jest, mało kto chce być po prostu częścią wielkiej masy. Choć tak naprawdę wszyscy jesteśmy jednym gatunkiem, wszyscy ziemianami, to jednak większość z nas to tzw indywidualiści, a przynajmniej większości tak się wydaje. Zawsze będą różne nurty i myśli, a każda z nich najlepsza.
    A jeśli fantazjować o podbijaniu kosmosu, to zapomnijcie o wspólnym reprezentancie. Kosmos będzie podzielony na kolonie poszczególnych państw (czyli jakby nie było: Rosja, USA i Chiny).

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu ma kolonie państw? Bardziej prawdopodobne mi się wydaję, że kolonie należeć będą do duzych korporacji (czyli według "fortune" 10 największych korporacji świata)
    1. Wal-Mart Stores
    2. Exxon Mobil
    3. Royal Dutch Shell
    4. BP
    5. General Motors
    6. Toyota Motor
    7. Chevron
    8. DaimlerChrysler
    9. ConocoPhillips
    10. Total
    52. Gazprom ? ;p

    I nie wiem czemu by się ludzie nie mieli zjednoczyć. Przecież np Polskim prezydentem jest Kaczyński, a ok połowa społeczeństwa go nie chce. To znaczy że mamy się rozpaść ? Albo inaczej, czemu więc integrujemy się z Europą w Unii ?

    OdpowiedzUsuń