środa, 13 lutego 2013

A po co mi ZUS ?

Ostatnio w radio głośno było o projekcie opodatkowania "singli". Podobno w naszym pięknym kraju singli jest baaardzo wiele (wydawało mi się, że powiedzieli 27% ale nie jestem pewien). Kiedyś już był taki podatek dla kawalerów. to teraz też by mógł być. W końcu kawaler nie będzie miał dzieci i kto go spłacać na emeryturze? Niech będą mieli motywację do ożenku i robienia dzieci. Bo ZUS m debet. Mało tego, ktoś wspomniał, że powinno się opodatkować też małżeństwa bezdzietne. A jak ktoś nie może zajść to znaczy, że jest szkodnikiem?

No ok, a teraz to co Ja o tym myślę.

TOTALNA BZDURA!

Jak dla mnie to powinni zlikwidować ZUS. I niech każdy martwi się o siebie. Każdy powinien decydować o sobie. Sam bym z chęcią decydował jak wysoko ubezpieczyć swoje zdrowie, ile odkładać na "emeryturę" a ile odkładać dla moich członków rodziny (np babci, mamy itp).
Moja argumentacja?
Po 1, ja się zabezpieczam i robię dzieci. I liczę, że jakbym zaniemógł w przyszłości to się mną zaopiekują.
Po 2, jeżeli zarabiam powiedzmy 5000, to z tego 1200 zl idzie w podatku (część na zus, ubezpieczenie zdrowotne i inne takie). A jeżeli moja babcia dostaje szalenie wysoką emeryturę w wysokości powiedzmy 1600 na rękę, to zamiast płacić na ZUS wolałbym 300 dać na babcie. 6 wnuków takich jak ja by jej wystarczyło lepiej niż teraz. A jakby coś takiego zacieśniło nasze więzy rodzinne ;>
Po 3, to że ktoś nie ma dzieci, nie oznacza, że na ZUS płaci mniej. Bo np jak ktoś jest karierowiczem, i nie w głowie mu baby i tym bardziej bachory, to założę się, że w swoim pracocholiźmie zarabia więcej niż .... no powiedzmy bardzo dużo, a co za tym idzie o wiele więcej płaci na ZUS.
Po 4, kasa odkładana przez nas (i inwestowana) do czasu naszych emerytur by nieźle narosła. A może i by się podwoiła. A w mechanice ZUS'u co jest zabrane to jest od razu oddane.
Po 5, pieniądze tak inwestowane ożywiły by na pewno gospodarkę (Polską jeżeli inwestowane były by w Polsce).
Po 6, zawsze uważałem że "marchewka jest skuteczniejsza od kija". Takie becikowe (mimo, że to lipa) jest bardziej zachęcające niż jakaś tam kara za brak dziecka.
Po 7, jak byłbym quazimodo w dzisiejszych czasach, i singlem z nie swojej woli, czy miałbym zestaw operacji plastycznych na NFZ ?

Czy mój brat wobec tego jest szkodnikiem ? Nie ma oszczędności, ma pewne jakiś kredyt, i nie zamierza mieć dzieci ?

Mam nadzieję, że rząd w końcu zmądrzeje i ograniczy ilość urzędasów, ja bym tam uciął równo na pól. I połowa wylatuje z pracy ... a sio!
Ale to już inny temat.

1 komentarz:

  1. Jako społeczeństwo, całościowo nie dorośliśmy i prawdopodobnie jeszcze długo, jeśli w ogóle nie dorośniemy do samodzielnego dbania o siebie. Jeśli ubezpieczenie zdrowotne i emerytura będą dobrowolne to sporą część ludzi i brak się nie ubezpieczy, a potem i brak będą zadać opieki od innych. Wystarczy spojrzeć, co się dzieje po kleskach żywiołowych, gdy media podchwytują każdą sensację typu: "bo nikt mi nie pomaga". Odpowiadam: "to się trzeba było ubezpieczyć!"
    Dlatego dobrowolny ZUS, choć też za nim jestem, absolutnie nie wchodzi w grę.

    OdpowiedzUsuń