piątek, 19 grudnia 2014

Kiedy myślisz, że gorzej być nie może ...

Wczoraj kiepski dzień

Dowiedziałem się, że chyba jednak będę musiał stanąć przed sądem. Z powodu wypadku widocznie zostałem potraktowany jako jakiś recydywista czy pijak i nie zgadzam się z karą jaką próbują mnie ukarać Policjanci. A mianowicie odebrania prawka na 6 miesięcy.
Mimo konsultacji z przyjaciółmi z policji, mimo prób interwencji, szeregu telefonów panowie policjanci z Piły byli nieugięci.
Miałem więc doła od rana, i byłem zły na naszego poznańskiego dzielnicowego, sieroty który nie potrafi chyba obsługiwać telefonu ... długo by opowiadać.
Męczyło mnie też myśl bo poprzedniego dnia nakrzyczałem na Asię, w sumie niesłusznie, raczej tylko dlatego, że byłem bardzo głodny i zmęczony, ale to tylko wymówka.
Męczyły mnie złe myśli i w pracy oczywiście moja nieuwaga doprowadziła mnie do bolesnej kontuzji palca wskazującego prawej ręki (tak tak to ten sam palec " co zawsze". Dobrze ,że go nie złamałem, ale przez to wczoraj nie mogłem pisać na klawiaturze ;p
Myślałem, że może być już gorzej.
A tu po południu, dowiaduję się, że moja kumpela straciła dziecko, tzn poroniła.
Bardzo mi z tego powodu przykro.\
Nawet jak się zastanawiałem, bardziej niż po stracie niedawnej Asi (która była przecież w ciąży).
Tego dnia nawet dota mi nie poprawiła mi humoru, wszystkie mecze przegrane ;/
A muzyka w spotify jakoś też smutna się zapodawała.
Wpadło mi w ucho R.E.M. i nie chciało puścić.

https://www.youtube.com/watch?v=_jpptsy2qbU

I jeszcze Asia się wkużyła na mnie bo nie powiedziałem jej , że mama przyjeżdża na święta. No jakoś mi się zapomniało.

Po deszczu zawsze wstaje słońce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz