wydał mi się bardzo ciekawy wiec go tu wkleje
Opowieści z poza rutyny
zaczalem cos, co jak myslalem nigdy nie skoncze
od czadsu do czasu trace czucie
pozatym nigdy nie przestalem wierzyc
ze kazda droga musi osiągnąć swoje skrzyzowanie
bez telefonu nie ma działania
bez świtu nie ma poranka
najgorsze wiesci przychodza bez ostrzezenia
zycie jest jak mityczny ptak
nie moze byc opisane w slowach
patrzac na wschodzace slonce
kontempluje to co zrobilem
o wszystkich rzeczach ktore powiedzialem
moje mysli byly pelne strasznych hasel
naprawde myślałem, że mój wyścig trwa
prawda jest taka, że wyscig dopiero sie zaczyna
hmm mam nadzieje ze sie spodoba
ja w nim widze troche odbicie siebie, troche jakby moje zycie, mimo ze duzo juz przeszedlem to jeszcze sporo przedemna. w sumie moze kazdy moglby powiedziec cos takiego?
obulo out
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz