piątek, 19 czerwca 2009

Zawsze jest ten pierwszy post

"Huja tam blog" powiedziałby Entombet na wiesć, że założyłem bloga. Ale w życiu wszystkiego trzeba spróbować wiec piszę.

Myśl pierwsza, która mnie naszła.

Musi być równawaga pomiędzy egoizmam i altruizmem. Taki balans da nam szczęście.
Prosty przykład:

Człowiek A potrzebuje pomocy, Człowiek B chce mu pomóc. Rozpatrzmy skrajny przypadek gdy A jest altruistą a B egoistą. A nie bedzie prosił o pomoć B żeby mu nie przeszkadzać, nie zabierać czasu i energi i pozostanie w potrzebie i nieszczęśliwy. B jako egoista nie bedzie chciał pomóc A, bo nie bedzie mu sie to kalkulowało, za duzo energi i czasu bedzie musiał poświęcić a jako powiedzmy znajomy A wie, że raczej nic w zamian nie dostanie.

Przypadek skrajny w druga strone. A egoista kombinuje, żeby B zrobił za niego całą robotę. B sie na to godzi. Sytuacja zadowala pozornie obu, jednak mi to przypomina jakieś niewolnictwo. Albo nie wiem co. Czy coś takiego wogole jest możliwe? Pozatym B bedzie w końcu nieszcześliwy, bo bedąc sam w potrzebie nie bedzie miał odwagi poprosić nikogo o pomoc, a sam nie bedzie miał czasu rozwiązywać swoich problemów, bo bedzie zajęty problemami A.

Przypadek równowagi. B z chęcią pomoże A, podbuduje swoje ego, że jednak jest potrzebny komuś, zrobi dobry uczynek, a jednocześnie wie, że jak sam bedzie w potrzebie to nie bedzie sie bał o pomoc poprosić. I ta pomoc otrzyma bo B z chęcią pomoże.

Wniosek
Nie powinienem bać się moich pragnień. Powinienem te pragnienia sygnalizować, i nie bać się prosić o pomoc, jednocześnie będąc proszony o pomoc zawsze takiej udzielać.

Może to głupie ale moje ;D


2 komentarze:

  1. Huja tam głupie.
    Nadal uważam, że wszyscy to egoiści a altruizm jest egoizmem pozytywnym.
    Sprzątniecie łazienki było MI potrzebne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z tobą w 100%
    A co do łazienki zgodnie z dewiza Akakusa: pomogłem tobie wiec jestem twoim dłużnikiem.

    OdpowiedzUsuń