Dawno nie pisałem. Więc pisanie rozpocząłem od sprawdzenia kiedy ostatnio pisali moi znajomi. Tylko dwoje z nich pisze ciągle regularnie, pozostali ostatni post napisali średnio 2 lata temu ;D
Ze mną nie jest chyba aż tak źle. Ale dobrze też nie jest.
Ale brak wpisu wcale nie oznaczał, że nie miałem czasu. Raczej było to wynikiem tego, że nie miałem o czym pisać. Oczywiście z powyższego też nie ma co wysuwać wniosków pochopnych. To że nie miałem o czym pisać może znaczyć na przykład, że się zupełnie nic nie dzieje ... albo, że dzieją się rzeczy nie do opisania.
Przecież jak bym kogoś zabił to też bym o tym nie napisał ....
Nasuwa mi się teraz na myśl odcinek Dr. Housa, w którym "główną" rolę grała kobieta pisząca na blogu wszystko. Szczerze do bólu. Nie ważne czy to nudne, wstydliwe, głupie, śmieszne czy straszne ... pisała wszystko. Celem tego było utwierdzenie odbiorców, że nie są oszukiwani przez zatajanie informacji. I to ma pewien logiczny sens. Bo wyobraźmy sobie pewien blog o tematyce kulinarnej. Autor piszący jakie to wspaniałości przygotował na obiad. tymczasem, na śniadanie suchy chleb zagryzał kostką sera, bo mu się nie chciało przygotować porządnie do tego posiłku. Ale o tym nikt nie wie i tyle.
Ze mną jest taki problem, że sam się nie mogę zdecydować o "profilu" tego bloga. tematem są moje myśli, OK, ale jak głęboko mam w nie wchodzić ? Ja jestem ekshibicjonistą ci co mnie znają to wiedzą. Ale nie piszę tutaj incognito. Wiem, że uzewnętrzniając siebie, uzewnętrzniam też moich bliskich.
Moja pierwsza dziewczyna nie pozwalała mi wspominać o niej na żadnym publicznym forum, w żadnej dyskusji. Po prostu nie chciała, żeby ktokolwiek o niej wiedział cokolwiek. Pamiętam jak wulgarnie wręcz spławiała ludzi zagadujących ją na gg ;D
Dzisiaj nawet nie wiem, co myśli moja żona. Wiem tylko tyle, że zawsze się wkurza że piszę moje myśli, zamiast z nią gadać. ....hmm a może i tego nie powinienem pisać ?
A co by powiedział przyjaciel gdybym publicznie nabijał się z jego auta?
Może lepiej przestanę tutaj podawać przykłady ;>
A co z tematyką ?
O polityce bym na przykład się nie wahał pisać. Ale podejrzewam, że polityczne tematy są po prostu nudne i tyle. Ile to można pisać np o aborcji (dla mnie życie jest od momentu poczęcia), albo o legalizacji marihuany (tutaj w sumie nie jestem zdecydowany), albo o prośbie o zmniejszenie administracji (przede wszystkim ilości posłów i senatorów) ? Choć bardzo bym chciał zniesienie instytucji prezydenta państwa, i utworzenie w jego miejsce prezydenta europy. Cała Europa pod przywództwem jednego prezydenta. Jakie to oszczędności, a jaka to integracja.
Inny temat to temat śmierci. Teścia pochowałem. O raku i przeżyciach niby mógłbym napisać wiele. Ale teraz gdy wujek walczy o życie okazało się, że znowu pojawiają się nowe emocje i myśli. Napisał bym, że główna myśl mi towarzysząca to: czy wujek jest przygotowany na śmierć ? Czy jego żona jest przygotowana? A dzieci? Jak to jest w takiej chwili ? Szykujesz się na najgorsze ale liczysz na najlepsze? Jakie potem jest rozczarowanie ? A jaka radość ? Czy teraz jeszcze cieszą się życiem ? Czy potem będą potrzebować pocieszenia czy alienacji ? Czy telefony w stylu " jak się czujesz" będą nie do zniesienia? Czy moje dzieci są zwiastunami śmierci?
A z innej beczki bardzo dużo myślę też o seksie. Lubię sobie wyobrażać jak się bzykają moi znajomi. Albo jakie kształty piersi mają kobiety pod koszulkami ;D Albo nawet jakie penisy mają moi znajomi?
Z jednej strony seks zdaje się też oklepanym tematem, ale ja byłbym ciekawy baaardzo co myślą inni.
A konkretnie moja logika podąża tym torem: Ja myślę w tym temacie naprawdę duuuużo, więc czemu ktoś inny też o tym nie myśli ? Jeżeli założę, że jestem przeciętny, to średnio każdy powinien sobie coś takiego myśleć. Ja tam jestem chyba za nieśmiały, żeby zacząć mówić. Ale baaardzo bym posłuchał o najmroczniejszych myślach innej osoby.
Myślę też bardzo dużo o grach (co też denerwuje moją żonę). Myślę o grach planszowych, karcianych, bitewnych, komputerowych, terenowych .... o wszystkich grach. Ale to pewnie też nudne.
Przecież wszystkiego nie napiszę w jednym poście.
Pozostawię ten temat otwarty ...
Zakończę go w tym miejscu, nadmienię jeszcze tylko, że pisząc ten artykuł w tle słuchałem (oglądałem) film Screaming Masterpiece.
z mojego samochodu możesz się nabijać :)
OdpowiedzUsuńale mój brat ma większego gruchota, jeżeli cię to pocieszy
OdpowiedzUsuńAle zabawne, przeglądałem statystyki i posty o sexie mają największą ogląd ... przepraszam, czytalność ;|D
OdpowiedzUsuń