na początek podkład:
http://www.youtube.com/watch?v=XVoY2dkozFc
No to jazda!
Okras przygnębienia wreszcie odszedł. Fakt, że sporo mnie to kosztowało (dosłownie i w przenośni) ale jetem z powrotem na drodze ....
Czasami człowiek musi odbyć drogę do piekła, żeby lepiej siebie poznać. Tak jak na wojnie, żołnierze poznają swoich towarzyszy broni.
Ostatnio coś mi zdrowie zaszwankowało. Pytanie czy zdrowie psychiczne było powodem niedomagania, czy na odwrót. To przez słabość ciała upadł hart ducha ?
Trudno stwierdzić.
Czasem myślę o śmierci. A może często.
Od pewnego czasu męczy mnie pewna myśl.
Jaki mam status prawny jako ojczym mojej córki ? Ona ma swojego organicznego ojca (mieszkającego w innym mieście). Ale jej mama ma pełnię praw opiekuńczych/wychowawczych.
A co jakby moja żona zmarła ? Przecież nie oddam mojej córki ?!?!?
Hm będę się musiał poradzić specjalisty.
Ok a teraz z innej beczki.
Jest 4 jeźdźców apokalipsy? Wojna, zaraza, głód i śmierć. Hmm prawie jak apostołowie z Kronik Mutantów. Tylko tam nie było głodu, ale za to było szaleństwo oraz zdrada (bo apostołów jest pięciu).
W Warhammerze jest 4 bogów chaosu, (nie licząc tych pomniejszych). Też mają ciut zmodyfikowane funkcje.
hmm i czego to dowodzi ? w zasadzie niczego.
Przecież ja w to nie wierzę.
Tak naprawdę to jestem ateistą, a może antyteistą. Coś takiego jak religia, wierzenia, przesądy mnie śmieszą. Oczywiście toleruję wierzących. Każdego wyznania. Każdy niech sobie wierzy w co tam chce, byle by był dobrym człowiekiem ;>
Ale z drugiej strony szkoda mi tego całego marnotrawstwa które powstaje wokoło religii.
Hmm, może nie widzę po prostu zalet?
Jeśli sobie nie radzisz to "jak trwoga to do Boga" ;>
Może dla tego, że jestem zaradny to nie wierzę ? A może nie jestem nauczony wierzyć (a może raczej wyznawać) ?
.
.
.
.
Moja rada na jutro ? No bo przecież nie na dziś. Dziś już dzień się skończył. A jak to czytasz to na pewno już jest późno i rada by była bez sensu ... chyba że brzmiała by jakoś tak : "Idź i się wyśpij"
Big smile and go forward! OK?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz