środa, 24 czerwca 2009

Koszmarny wschód nad Maltą

Ostatnio mam coraz więcej koszmarów.
Niedawno opowiadałem Kasi i Asi, jak miałem prorocze widzenie że Sandra Bullock umiera, a potem sie okazało, że to ja miałem ją niby zabić.
Dzisiaj śniło mi się, że straszny pies morderca w srogiej zimie próbuje mnie i mojego brata ... poprostu zjeść.
Dlatego wstałem wcześnie. Wcześniej niż powinienem.

Zawsze lubiłem wschody słońca bardziej niż zachody. I nie chodzi tu o jakąś symbolikę, że niby wschodzące słońce daje nadzieje na nowy lepszy dzień; czy inne głupstwa.
Po prostu dlatego, że zdaję sobie sprawę, że większość ludzi raczej woli później iść spać, niż wcześniej wstać. Więc więcej ludzi ogląda zachody słońca niż wschody. A zatem wschód jest dla mnie czymś bardziej wyjątkowym, jest prawie jak tyko dla mnie, tylko dla VIP. A zachodami niech się podnieca plebs. ;>

Wczoraj się zaczął festiwal Malta. I od dzisiaj będę sobie łaził i patrzył na koncerty, spektakle i happeningi itp. To już 19ty festiwal, i odbywa się co roku. A ja w zasadzie nigdy nie brałem w nim udziału. Kosztował 3,5 mln PLN wiec pójdę chociaż na kilka widowisk, żeby te pieniądze sie nie zmarnowały. A może po cichu liczę, że ktoś ze mną pójdzie. Samemu to ja mogę sobie siedzieć rano przed pracą, a nie po południu ;p


2 komentarze:

  1. Ja dziś nie mogłam spać przed egzaminem. Za to ok.5 nad ranem miałam genialny futurystyczno-przygodowy sen z masą efektów specjalnych. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się powtórzy, bo był świetny jako materiał na książkę, film czy świat RPG :]

    OdpowiedzUsuń
  2. PS. Zaaktualizuj sobie czas w ustawieniach - w co jak, w co, ale we wschód słońca o 19 nie uwierzę ;P

    OdpowiedzUsuń