piątek, 16 listopada 2012

dołek

Dzisiaj miałem dość ciężki, ale i ciekawy dzień. jestem padnięty na ryj, ale dzielnie się trzymam. Wpierw nie wytrzymało ciało, na treningu myślało, że już po nim. Ale umysł jak z bicza strzelił i podciągnął ciało dalej. Ale na co to wszystko, po 23:00 dzisiaj i umysł się poddał. Leżał na deskach i kwiczał. I to nie jak bokser na deskach, tylko jak małe dziecko ... albo może jak sławni piłkarze, którzy przegrywają mecz życia ?

Odpaliłem muzykę ... ale to tylko pogłębiło stan lateralny.

Umysł a więc i ja się poddał.
Łatwo się mówi "nigdy się nie poddawaj" kiedy się aktualnie nie walczy. Łatwo się mówi " Padłeś? Powstań!" jeżeli samemu nie zaliczyło się gleby. Ja sobie zawsze powtarzałem "pomyślałem żeby zwolnić, więc przyśpieszyłem"

Więc tak leżę sobie przez godzinę na glebie. Ciało niby siedzi bezwładnie przed monitorem, oczy patrzą, palce się poruszają po powierzchni klawiatury, albo kręcą się rytmicznie po rolce w myszce. Ale umysł jak ten monitorek co pojawia się w TV w serialu o szpitalu, co wyświetla tylko cienką  zieloną linię i piszczy: iiiiiiiiiiiiiii..... .
I jakby nic do nie nie dociera, totalny restart systemu.
Morale na -1. W zasadzie po co cokolwiek? Po co ja? Nie chcę.
Wiem, że są tylko 2 możliwości, ta jedna nieprawdopodobna, w której znikam, odchodzę. I ta bardzo prawdopodobna gdzie się budzę i zaczyna się kolejny dzień. Kolejny podobny do poprzednich. Niby inny ale zawsze ten sam.

Lost my mind, and lost my place, in sky blue.

Nie wydaje Ci się drogi czytelniku, że jesteś jak w klatce. Ograniczony. Myślami sięgasz dalej, jak małpa w klatce sięgająca ramionami jak najdalej, poza kraty by złapać tą odrobinę wolności ? Ale na nic to, w tej klatce przyjdzie jej skonać, choćby nie wiadomo jak się starała. A może którejś małpie się uda?
Ja tak czuję, jak przedwieczny na dnie oceanu czekam na przebudzenie, które być może wcale nie nadejdzie.

Sen jest jak prochy ...

http://www.youtube.com/watch?v=gSzZEj-jjF0

2 komentarze:

  1. Klatka, o której mówisz nie jest metalowa. Zawsze możesz się jej pozbyć musisz tylko znaleźć sposób :) A porównanie z przedwiecznym jest bardzo złe - przedwieczny musi czekać aż coś się stanie a Ty nie możesz czekać. Równie dobrze możesz grać w totolotka. Sam się możesz przebudzić, tylko nie marudź a zastanów się co możesz zmienić :)

    Np. możesz zacząć robić gry :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki ci Marku. W sumie bardzo dobra rada, do której się zastosuję. Nie mogę przecież czekać na cud. Cuda się nie zdarzają tylko to my sami je tworzymy.
    Ale gier raczej nie będę robił. Mam na to zbyt mało czasu.

    OdpowiedzUsuń